"Protestujących w Sejmie traktuje się niemal jak w kryminale" - napisał na Twitterze europoseł Marek Plura. Po rozmowie wychodziłem z sejmowego budynku razem z panią poseł Krystyną Szumilas, która zabrała na spacer jedną z pań, które tam protestują. Strażnik tuż przy wyjściu zatrzymał obie panie, stwierdzając, że ta pani nie może wyjść, bo już jeden spacer miała. To tragiczne reglamentowanie świeżego powietrza, to mnie zamurowało - dodał w rozmowie z gazeta.pl polityk.

 On także miał problemy. Gdy chciał po spotkaniu wyjść, został zawrócony przez strażnika. Przekazał mi, że nie mam prawa wychodzić na spacery - powiedział. Szybko jednak cała sytucja została wyjaśniona.

Europoseł zapewnia, że tej sprawy tak nie zostawi i zorganizuje w europarlamencie konferencję prasową w sprawie protestu w polskim Sejmie.