Lech Wałęsa w poniedziałkowy ranek spotkał się z protestującymi, którzy już ponad miesiąc protestują w Sejmie.
- – powiedział Wałęsa.
Wałęsa stwierdził, że z protestującymi trzeba być solidarnymi i ich rozumieć. – – mówił były prezydent.
Dodał, że gdyby "on dzisiaj miał Stocznię, był w +Solidarności+ już dawno by tej władzy nie było". Zasugerował, że na miejscu protestujących, poprosiłby o wsparcie inną grupę np. górników albo pocztowców. – – mówił.
Protestujący zaproponowali Wałęsie, aby został z nimi, bo mają dla niego wolny materac. Były prezydent stwierdził, że jest z nimi, ale musi jechać na kolejne spotkanie w Puławach. Podkreślił, że to, o co protestują osobom niepełnosprawnym się należy. – – powiedział.
Stwierdził, że obecny rząd jest "perfidny". – – mówił.
Zapowiedział, że "będzie o nich mówił, będzie nawoływał do solidarności inne grupy społeczne". Podpowiadał, że skoro jedne argumenty nie skutkują, trzeba użyć innych.