Lech Wałęsa w poniedziałek spotkał się protestującymi w Sejmie osobami niepełnosprawnymi i ich opiekunami. Nie został z nimi, tłumacząc się już zaplanowanymi spotkaniami, kiedy jedna z protestujących zwróciła się do Wałęsy z prośbą, żeby został z nimi. – mówił były prezydent.
– wyjaśnił Wałęsa na antenie TVN 24.
ocenił szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin.
Tymczasem sam Lech Wałęsa poruszył, na Twitterze, wątek braku zaangażowania Kościoła. - napisał na Twitterze były prezydent.
Dziwnym jest milczenie Kościoła i środowisk walczących o zycie nienarodzone.Jego Ekscelencja kard Kazimierz Nycz tez był u protestujących ale same słowo od Boga to za mało.Trzeba czynu ,działania i konkretnego wsparcia a nie tylko słów.
— Lech Wałęsa (@PresidentWalesa) 22 maja 2018
Nawiązał też do nieobecności byłej premier Beaty Szydło oraz "otrzymującego wsparcie od rządu" ojca Tadeusza Rydzyka.
Tu jest zycie juz dawno narodzone i ma problemy.
— Lech Wałęsa (@PresidentWalesa) 22 maja 2018
Gdzie jest otrzymujący wsparcie od rzadu Tadeusz Rydzyk?
To jeszcze ksiadz czy juz biznesman?
Gdzie jest wicepremier Komitetu Rady Ministrow d/s społecznych pani Beata Szydlo ktora ma możliwości decyzji przyznania pieniędzy?
Oraz środowisk walczących o życie nienarodzonych.
Jest wiele w Polsce „świętych krów” ktore jak trzeba krzyczeć na manifestacjach to krzyczą ze beda bronić życia.
— Lech Wałęsa (@PresidentWalesa) 22 maja 2018
Za życie nienarodzone gotowi sa walczyć.
Dlaczego nikogo z nich teraz nie ma ?
To jest ogromna hipokryzja.
"Jezeli bedzie taka potrzeba to zwrócę sie o pomoc i wsparcie nawet do Watykanu do Ojca Świetego Jego Świątobliwości Franciszka" - stwierdził Wałęsa.
Jezeli bedzie taka potrzeba to zwrócę sie o pomoc i wsparcie nawet do Watykanu do Ojca Świetego Jego Świątobliwości Franciszka.
— Lech Wałęsa (@PresidentWalesa) 22 maja 2018
Protest opiekunów osób niepełnosprawnych i ich podopiecznych trwa od 18 kwietnia. W tym czasie odwiedził ich w Sejmie m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki oraz kilkukrotnie szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska.
Protestujący zgłaszali dwa postulaty - zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie; zaproponowali, by dodatek był wprowadzany krocząco: od września 2018 r. 250 zł, od stycznia 2019 roku – dodatkowo 125 zł i od stycznia 2020 r. również 125 zł.
Protestujący uważają, że dotychczas zrealizowano jeden z ich postulatów. Chodzi o podniesienie renty socjalnej do 100 proc. kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Zgodnie z ustawą, którą podpisał w poniedziałek prezydent, renta socjalna wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł.
Prezydent podpisał również ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych i wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Zdaniem autorów ustawy (posłowie PiS) spełnia ona jeden z postulatów protestujących w Sejmie i przyniesie gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie około 520 zł oszczędności. Innego zdania są protestujący, którzy uważają, że ustawa to "wydmuszka" i nie realizuje ich żądań w sprawie dodatku.