Jaki w poniedziałek powiedział, że w ramach akcji "Nie mówcie, że się nie da" uda się w środę do Sofii, gdzie porówna polskie i bułgarskie metro. Jego zdaniem metro jest "największą porażką" PO w stolicy.

Na wtorkowej konferencji zapowiedź Jakiego, skomentowała wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska, która stwierdziła, że metro w Sofii buduje się "po taniości". Jak mówiła, jeździ ono trzy razy rzadziej niż w Warszawie, pociągi są krótsze niż u nas, a na niektórych stacjach nie ma ruchomych schodów i wind. Kaznowska przekonywała, że metro w Warszawie, to największa inwestycja tej części Europy.

Kaznowska zwróciła również uwagę, że w Sofii doszło do "ogromnych zaniedbań" w naziemnym transporcie publicznym na rzecz rozbudowy metra. Podkreśliła, że Warszawa inwestuje w zrównoważony sposób we wszystkie rodzaje transportu, m.in. w tramwaje i Szybką Kolej Miejską. W związku z tym, zdaniem ratusza, "metro według pana Patryka Jakiego oznacza: likwidację 150 km SKM-ki, likwidację części tras tramwajowych - obecnie jest ich 24 (...) w Sofii jest tylko 15, likwidację Veturilo, zaprzestanie wymiany taboru (...), budowę metra bez schodów ruchomych i wind oraz zmniejszenie częstotliwości kursowania metra (...)".

Odnosząc się do konferencji ratusza, Jaki napisał na Twitterze: "Ratuszowi puszczają nerwy. Angażują się w kampanię Rafała Trzaskowskiego i ordynarnie kłamią. Mówiłem o rozbudowie Veturilo, a oni kłamią, że chcę likwidować miejskie rowery".

- Nie wykluczam pozwu w trybie wyborczym. Dałem sprawę do analizy - podkreślił.