Czy premier nie zagalopował się mówiąc, że sam negocjował wejście Polski do Unii Europejskiej? Na to pytanie odpowiadał Jacek Sasin w programie Tłit Wirtualnej Polski. - Ależ premier nic takiego nie powiedział - mówił polityk Prawa i Sprawiedliwości. - Niektórzy są przewrażliwieni na swoim punkcie. Mam tu na myśli choćby Leszka Millera, który jak rozumiem chce sobie tylko i wyłącznie przypisać zasługi. Ale ci, którzy byli głównymi negocjatorami, nie działali w próżni. To były całe zespoły ludzi.

Czy obecny premier był wówczas takim właśnie niepierwszoplanowym negocjatorem? - Nawet w Wikipedii można znaleźć informację, że Mateusz Morawiecki również uczestniczył w tego typu negocjacjach - przekonuje Sasin. Może więc w wypowiedzi szefa rządu zabrakło słowa "również"? - Każdy rozumie to jak chce. Premier powiedział, że prowadził te rozmowy, czyli brał w nich udział. Jak się ma złą wolę, to zawsze można czepiać się słówek.

Sprawdziliśmy, co na ten temat mówi wywołana do tablicy Wikipedia. "W 1998 r. został zastępcą dyrektora Departamentu Negocjacji Akcesyjnych w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej" - głosi notatka. Gdy Polska wchodziła do Unii Europejskiej 1 maja 2004 r. Mateusz Morawiecki zajmował już bankowe stanowisko. "W 1998 r., po odejściu z administracji rządowej, podjął pracę w Banku Zachodnim. W latach 1998–2001 był doradcą prezesa zarządu, a następnie dyrektorem banku. W 2001 r., po połączeniu Banku Zachodniego i Wielkopolskiego Banku Kredytowego, został członkiem zarządu Banku Zachodniego WBK, a w maju 2007 r. objął stanowisko prezesa zarządu tej instytucji".