Szczerski został zapytany w czwartek w RMF FM o zdjęcie, na którym prezydent Duda - podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych - stoi obok siedzącego prezydenta USA Donalda Trumpa. Na stwierdzenie, że wszyscy mówią, iż jest to "kompromitacja polskiej dyplomacji", odparł: "Jeśli rozumiemy politykę przez obrazki, ktoś ma trudności z czytaniem i pisaniem i zatrzymuje się na poziomie obrazków, to może się skupiać wyłączenie na obrazkach". Jak podkreślił, "ważniejsze jest to, co jest treścią rozmów i dokumentów, a nie obrazkiem".

Pytany, czy będzie w związku z tą sytuacją dymisja w Pałacu Prezydenckim, Szczerski odpowiedział: "Żadnej dymisji nie będzie, nic się takiego nie wydarzyło, co by miało powodować dymisję". - Prezydent z treści rozmów jest bardzo zadowolony, więc wszyscy - którzy przygotowywali treść tych rozmów - nie mogą czuć się w tej sprawie zagrożeni - zapewnił.

Szef gabinetu prezydenta zażartował również, że "prezydent tyle razy słyszał ostatnio, że będzie siedział, że postanowił tym razem postać".

Szczerski poinformował również, że Andrzej Duda otrzymał w prezencie od Trumpa pióro, którym prezydent USA podpisywał polsko-amerykańską deklarację. - To jest taki prezydencko-trumpowy-marker. Prezydent Trump podpisuje się takim rodzajem markera. Ten marker znajduje się dzisiaj w Pałacu Prezydenckim i zapewne trafi na aukcję charytatywną - powiedział.

Wcześniej mówił, że według niego założeniem upublicznienia tego zdjęcia, było to, że oddaje ono naturalny charakter tych rozmów w sposób niepozowany - taki, jakich setki na wszystkich możliwych portalach. Miało ono pokazywać pewną dynamikę spotkania.

To jest pewna sekwencja, te zdjęcia, to nie jest ta ceremonia oficjalnego podpisywania deklaracji (...) To jest taki moment, gdzie (...) została oddana ta druga część pobytu prezydenta Polski w Białym Domu, taka bardziej spontaniczna, bardziej nieformalna, ta bardziej naturalna, inna od takich sztampowych ilustracji - ocenił Szczerski.

Szczerski powiedział, że lecąc do kraju zastanawiał się, z której strony będzie można "ugryźć" tę wizytę. Wizytę, która przyniosła efekty, w której prezydent Trump poświęcił stronie polskie więcej czasu niż było planowane, i podczas której, konferencja prasowa po rozmowach dotyczyła tematu spotkania.

Po wylądowaniu dowiedzieliśmy się, że to, co jest tematem dyskusji w polskich mediach, to nieformalne zdjęcie z pewnego momentu pobytu prezydenta w Gabinecie Owalnym - powiedział Szczerski.

Podpisywanie deklaracji odbyło się w pełnym partnerstwie między dwoma prezydentami - zaznaczył. - To jest sekwencyjna sytuacja - pan też może wystawać sprzed stołu, a ja powiem, że pan przede mną się kłania - odparł Szczerski dopytywany o okoliczności podpisania dokumentu.