Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Szef PO pędził rajdowym autem na ślubowanie

2007-11-06 | Ostatnia aktualizacja: 17:55 | Komentarze: 0 | skomentuj

Złośliwość rzeczy martwych czy sabotaż? Niewiele brakowało, a Donald Tusk nie złożyłby ślubowania na pierwszym posiedzeniu Sejmu. Wszystko przez odwołany samolot z Gdańska z Warszawy. Na szczęście lider PO przesiadł się do rajdowego subaru. I zdążył - pisze "Polska".

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Donald Tusk wraz ze swoim partyjnym kolegą Sławomirem Nowakiem na pierwsze posiedzenie Sejmu chcieli przylecieć samolotem z Trójmiasta. Pech chciał, że poranny lot z Gdańska odwołano. A posłowie zbierali się o godz. 15.

"Około godziny 8.30 zadzwonili do mnie z LOT-u i powiedzieli, że samolot jest odwołany. Nie podali przyczyn" - opowiada "Polsce" Sławomir Nowak. "Sytuacja była nieciekawa, bo do posiedzenia zostało kilka godzin, a my byliśmy bez samochodu".

Pech chciał, że w prywatnym oplu posła Nowaka nawaliła półoś i jego auto nie nadawało się do jazdy. Samochodu nie miał też Donald Tusk.

"Gorączkowo zaczęliśmy szukać jakiegoś transportu. Najpierw pomyślałem o mojej siostrze, która ma opla corsę. Jednak jeden z moich współpracowników załatwił szybsze auto" - opowiada Nowak. Posłowie pożyczyli subaru od Mirosława Zdanowicza, gdańskiego działacza PO.

Podróż z Gdańska do Warszawy zajęła Nowakowi i Tuskowi cztery godziny. "Prowadziliśmy na zmianę. Muszę powiedzieć, że Donald Tusk jest wytrawnym kierowcą i jeździ bardzo bezpiecznie" - komplementuje swojego szefa poseł Nowak. Dodaje, że musieli ostro naciskać pedał gazu, żeby zdążyć na czas, ale starali się nie przekraczać "za bardzo" przepisów ruchu drogowego.

Szczęśliwie posłowie dojechali do Warszawy bez przygód, tuż przed godziną 14. Dzięki temu przyszły premier złożył ślubowanie razem ze wszystkimi innymi posłami swojej partii. "Zdążyliśmy niemal w ostatniej chwili" - mówi Nowak.

Przemysław Przybylski
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «