Budżet państwa nadal będzie dotował partie
Politycy Platformy Obywatelskiej obiecywali, że zlikwidują finansowanie partii politycznych z budżetu państwa. Niestety, prace nad projektem stosownej ustawy utknęły w martwym punkcie. Wszystko z winy ludowców, którzy nie zgadzają się na takie rozwiązanie. Ich zdaniem, inny sposób zbierania funduszy na działalność ugrupowań politycznych mógłby rodzić niejasne powiązania między światem biznesu a politykami - informuje dziennik "Polska".
- Partie bez kasy z budżetu
- PO chciała ciąć, ale już nie chce
- Gomułka: Rządowa prognoza PKB nierealna
- Będą w końcu mniejsze dotacje dla partii?
- PSL nadal chce pieniędzy z budżetu
- Partie bez reklamy w TV i na billboardach
- Prezydent dostał 30 milionów więcej
- Rząd obniża wzrost gospodarczy
- PiS o drożyźnie, a PO o dotacjach dla partii
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"PSL nie zgadza się na jakiekolwiek obcięcie finansów - mówi "Polsce" Zbigniew Chlebowski, szef klubu parlamentarnego PO. Dlatego w projekcie budżetu państwa na 2009 rok rząd zarezerwował już ponad 138 mln złotych na subwencje dla partii.
"Nie ma innego wyjścia jak finansowanie partii przez państwo" - uważa Stanisław Żelichowski, szef klubu parlamentarnego PSL. Jego zdaniem inne rozwiązania mogłyby doprowadzić do niejasnych związków partii i biznesu. "Zawsze może się zdarzyć, że biznesmen, który wspomoże partię, będzie chciał, by ta reprezentowała jego interesy w Sejmie czy Senacie" - wyjaśnia gazecie Żelichowski.
Ludowcy od początku są przeciwni pomysłom Platformy. W lipcu zagłosowali za odrzuceniem propozycji współkoalicjanta, by Polacy mogli płacić na wybraną przez siebie partię 1 proc. podatku - tak jak teraz płacimy na organizacje pozarządowe.
Po klęsce w Sejmie PO znalazła nowy sposób, a jej eksperci przystąpili do pisania kolejnej ustawy. Tak, by znaleźć kompromis z ludowcami. Dlatego wśród propozycji znalazło się już tylko ograniczenie subwencji, a nie jej likwidacja.
Ale i ta propozycja nie przypadła do gustu ludowcom, a to oznacza, że nie ma co liczyć na zmianę sposobu dotowania partii politycznych. Tym bardziej, że przeciwny zmianie finansowania partii jest nie tylko PSL, ale też Lech Kaczyński - informuje "Polska".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!