Prezydent na szczycie? Za zgodą premiera
Szykuje się nowy konflikt Platformy Obywatelskiej z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Ruszyły właśnie prace nad przygotowywanym przez PO projektem tzw. ustawy kompetencyjnej. Jeśli zostanie przyjęta, to rząd będzie decydował, kto będzie reprezentował nasz kraj na szczytach Unii Europejskiej.
- Prezydent poinstruowany
- Prezydent przemówi głosem Tuska
- "Tusk nie leci, bo nie chce traumy"
- Prezydent działa za plecami rządu
- Premier już odleciał. Przed prezydentem
- Koniec szczytu. Kaczyński powiedział o euro
- "Nie byłem złośliwy wobec prezydenta"
- Poznań będzie Brukselą dla prezydenta
- Prezydent zaprasza premiera na unijny szczyt
- "Prezydent pochopnie chce jechać na szczyt"
- Platforma zatrzyma prezydenta w kraju
- Nowak: Prezydent leci "dla świętego spokoju"
- Polacy chcą mieć wodza
- Bruksela nie dla prezydenta
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O pierwszych szczegółach przyszłej ustawy opowiedział marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. "W moim przekonaniu jest możliwe znalezienie takiego zapisu, który zmniejszałby obszar potencjalnego nadinterpretowywania konstytucji w tym obszarze" - oświadczył.
Stwierdzenie "potencjalne nadinterpretowanie konstytucji" może odnosić się tylko do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Powołując się na konstytucję twierdzi on, że ma prawo prowadzić politykę zagraniczną na równi z rządem.
Już wiadomo, że Pałac Prezydencki na pomysł Platformy nie patrzy przychylnym okiem. "Nie ma możliwości zmieniania zapisów konstytucji przepisami ustawy" - podkreślił sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński. A prezydent już wcześniej zapowiedział, że zamierza pojechać na najbliższy szczyt UE.
Polityka zagraniczna już kilkakrotnie była powodem konfliktów między Lechem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem. Na ostatni unijny szczyt, poświęcony globalnemu kryzysowi finansowemu, poleciał ostatecznie prezydent. Premier zrezygnował z wyjazdu, by nie powtarzać sytuacji z października.
Wówczas do ostatniej chwili obaj politycy przekonywali, że tylko oni mogą reprezentować Polskę na unijnym szczycie. Żaden z nich nie chciał ustąpić i ostatecznie do Brukseli wybrali się obaj. Prezydent musiał jednak wyczarterować samolot, bo kancelaria premiera nie zgodziła się na to, aby skorzystał z samolotu rządowego.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!