Decyzję Lecha Kaczyńskiego krytykują przedstawiciele koalicji. "Będziemy robić wszystko, by przekonać Sejm do odrzucenia weta zgłoszonego do ustaw zdrowotnych przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego" - oświadczyła wieczorem minister Kopacz.

Może to być trudne, bo poparcie weta do ustawy zakładającej obligatoryjną komercjalizację szpitali zapowiedział szef SLD Grzegorz Napieralski. Do odrzucenia w Sejmie weta prezydenta potrzebna jest większość 3/5 głosów; koalicja PO-PSL nie ma takiej większości.

>>> Dowiedz się, jak prezydent tłumaczył weto

W ocenie przewodniczącej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Doroty Gardias, zawetowane ustawy szkodziły systemowi opieki zdrowotnej. Także NSZZ "Solidarność" z zadowoleniem przyjęła decyzję prezydenta.

Z kolei przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel ocenił, że prezydenckie weto oznacza, że rząd nie przeprowadzi zapowiadanej reformy systemu ochrony zdrowia.

"Trudno powiedzieć, czy prezydenckie weto było potrzebne. Idea przekształcenia szpitali w spółki sama w sobie jest dobra, ale plan, który przedstawiła PO, był niekompletny i wadliwy. Także przekształcenie, które miało pomóc szpitalom, mogło poważenie zaszkodzić" - podkreślił Bukiel.

W ocenie przewodniczącego Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere Adama Sandauera, reforma systemu ochrony zdrowia nie powinna być przeprowadzana w pośpiechu. "Robienie wszystkiego za jednym zamachem to nie jest dobry pomysł. W przypadku służby zdrowia pośpiech jest niewskazany. Powoduje on tylko konflikt, a to nie służy wypracowanym przez rząd i środowisko medyczne kompromisom" - powiedział Sandauer.

Szefowa Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych Elżbieta Buczkowska uważa, że weto zapewne jeszcze zwiększy chaos w służbie zdrowia. Także według eksperta Konfederacji Pracodawców Polskich Roberta Mołdacha, zawetowanie najważniejszych ustaw przyczyni się do kryzysu służby zdrowia. Zaznaczył on także, iż przekształcenie szpitali w spółki działające w oparciu o prawo handlowe przyczyniłoby się do poprawy ich funkcjonowania.

Jak powiedział rzecznik resortu zdrowia Jakub Gołąb, w ustawie wprowadzającej zostały określone terminy wejścia w życie pięciu pozostałych ustaw zdrowotnych. "Jej zawetowanie sprawia, że ustawy nie mają terminów, od których zaczęłyby obowiązywać. Prawnicy pana prezydenta musieli o tym wiedzieć. Podpisanie ustaw odbieramy jako manifestację polityczną" - dodał.

Podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Duda ocenił, że rząd "rękami posłów" tak przygotował przepisy wprowadzające w życie ustawy, aby "utrudnić prezydentowi możliwość ich zawetowania".