Śledczy nie zajmą się pilotem prezydenta
Nie będzie śledztwa w sprawie pilota, który odmówił prezydentowi lądowania w Tbilisi, w czasie wojny rosyjsko-gruzińskiej. Lech Kaczyński mówił wówczas, że oficer powinien być odważniejszy. Ale jak ustalili prokuratorzy, pilot się nie wystraszył, tylko dostał polecenie od dowództwa.
- Jak miła wizyta zmieniła się w awanturę
- Kaczyński doleciał, ale do Azerbejdżanu
- Prezydenta wiózł pilot, który lata, gdzie chce
- Klich: Nawet prezydent musi słuchać pilota
- Dlaczego pilot odmówił prezydentowi
- Odmówił prezydentowi, rząd dał mu medal
- "Odznaczenie pilota to nie polityczna gra"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rzecznik Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, ppłk Karol Kopczyk, przyznał, że prokuratura prowadziła postępowanie sprawdzające. Odmówiła jednak rozpoczęcia śledztwa w tej sprawie.
Bliższe szczegóły decyzji o odmowie nie są jeszcze znane. Według TVN24 pierwotnie samolot miał lecieć do Gruzji, zgodnie z przedstawionym przez Kancelarię Prezydenta planem lotu. Jednak po rozmowie pilota z dowództwem 36. specjalnego pułku lotniczego, obsługującego samoloty VIP-ów, zapadła decyzja, że leci do Azerbejdżanu. Według śledczych, pilot miał otrzymać takie polecenie od swojego przełożonego.
"To pilot zawsze ostatecznie podejmuje decyzję o starcie" - powiedział po ogłoszeniu decyzji prokuratury szef MON Bogdan Klich. "Pilot dobrze zadbał o życie naszego prezydenta i innych prezydentow, którzy byli na pokładzie maszyny" - dodał.
W sierpniu prezydent Lech Kaczyński, razem z przywódcami Litwy, Łotwy, Estonii i Ukrainy poleciał z wizytą do Gruzji. Trwały tam wówczas działania wojenne. Samolot, którym lecieli przywódcy, nie wylądował jednak w Gruzji, a w mieście Gandża w Azerbejdżanie.
Stało się tak wbrew woli Lecha Kaczyńskiego, który chciał, by pilot lądował w Tbilisi.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!