Dziennik Gazeta Prawana logo

Skrajne reakcje po interwencji rządu

18 lutego 2009, 18:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Skrajne reakcje po interwencji rządu
Inne
Od pochwał do krytyki - ekonomiści skrajnie oceniają decyzję o wymianie przez rząd części funduszy z UE. "To zaproszenie funduszy spekulacyjnych do kontynuowania operacji na polskim rynku" - mówi DZIENNIKOWI Andrzej Sadowski. Prof. Jerzy Osiatyński obawia się, że spekulanci wykupią większość polskich rezerw dewizowych. Dobrze działania rządu oceniają prof. Witold Orłowski i Paweł Poncyljusz z PiS.

Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha, ocenia, że sprzedaż euro przez Ministerstwo Finansów to decyzja, która wskazuje na "kompletną amnezję ze strony rządzących". W rozmowie z DZIENNIKIEM powołał się na przykład Rosji, która straciła przez interwencję na rynku walutowym ponad 200 mld dolarów.

>>> Dowiedz się, czym grożą Polsce spekulanci

Bo spekulacje na polskim złotym prędzej czy później skończyłyby się, a tak rząd dał się spekulantom sprowokować.

"Nasz rząd nie tylko powiedział, że będzie interweniował, ale premier podał już wszystkie parametry właściwe dla tej interwencji. Nie ma bardziej komfortowej sytuacji ze strony funduszy spekulacyjnych" - podkreślił Sadowski. Ocenił, że polski rząd "bawi się w spekulacje walutowe".

>>> Rząd interweniował na rynku walutowym

główny ekonomista PricewaterhouseCoopers. "Nie oczekiwałbym jakichś cudów po samej decyzji rządu, natomiast uważam, że bardzo dobrze, iż została podjęta" - powiedział.

W opinii Orłowskiego decyzja rządu nie jest interwencją. "Na wyrost używa się sformułowania, że rząd przeprowadza interwencję. Rząd nie robi niczego niezwykłego. Rząd zmienił sposób, w jaki sprzedaje środki, które tak czy owak musiałby sprzedać. Ma do wyboru sprzedaż przez rynek bądź za pośrednictwem NBP" - powiedział ekonomista. I zauważył, że to Bank Centralny posiada instrumenty, by ewentualnie próbować interweniować na rynku.

>>> Do czego można się posunąć w obronie złotówki – komentarz Marcina Piaseckiego

Choć nie wiadomo, jakimi dysponują funduszami.

"Może się zdarzyć, że wykupią oni większą część upłynnionych zasobów euro, licząc na ich odsprzedaż w przyszłości po jeszcze wyższym kursie. W tym przypadku, na rynku wcale nie byłoby więcej tej waluty i jej upłynnienie nie przyniesie stabilizacji kursu złotego" - mówi ekonomista.

Mniej krytyczni są przedstawiciele opozycji. . "Oczywiście podawanie do publicznej informacji, że taka interwencja nastąpi, było błędem" - uważa Poncyljusz. Ale dodaje, że jest umiarkowanym optymistą.

"Jeżeli mamy tylko do czynienia ze spekulantami, to te kilka miliardów euro, które rząd może rzucić na rynek, powinno ustabilizować wartość złotówki. Jeżeli zaś jej wartość spada z powodu opcji walutowych lub co gorsza jest to korekta wartości polskiej gospodarki, to jesteśmy bezradni" - dodaje poseł PiS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj