"Jeżeli pan premier się będzie dobrze czuł, to zapraszam" - powiedział Lech Kaczyński. W tym zdaniu zawarł aluzję do rzekomej choroby premiera, o której pisały tabloidy.

Organizowany przez prezydenta szczyt poświęcony będzie kryzysowi finansowemu. Mają wziąć w nim udział przedstawiciele związków zawodowych, pracodawców, samorządowców i ekonomiści.

"Skąd państwo wiedzą, że jestem zaproszony, bo ja nic nie wiem. Ale chętnie spotkam się z prezydentem" - dziwił się premier w rozmowie z dziennikarzami. Dodał, że skorzysta z zaproszenia, nawet "jeśli otrzyma je na godzinę przed spotkaniem. Ale na razie go nie mam".

"Premier jest zawsze mile widziany w Pałacu Prezydenckim. Nie potrzebuje specjalnego zaproszenia. Niech nie udaje Greka" - powiedział DZIENNIKOWI szef prezydenckiej kancelarii Piotr Kownacki. "Jutrzejsze obrady będą się toczyć w formule rozszerzonej komisji trójstronnej. Zasiadają w niej także przedstawiciele rządu, więc premier może przyjść" - wyjaśnił. I dodał, że "skoro premier tego oczekuje, to być może zostanie do niego wysłane zaproszenie".