Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 13 lutego 2012

Imieniny: Grzegorza, Katarzyny, Kastora

Szpitale się nie prywatyzują, bo nie chcą

2009-08-02 | Ostatnia aktualizacja: 19:47 | Komentarze: 0 | skomentuj
Szpitale się nie prywatyzują, bo nie chcą

Szpitale się nie prywatyzują, bo nie chcą Fot. Michal Kolyga / Inne

Z szumnie zapowiadanych planów masowego przekształcania szpitali w spółki nic nie wyszło. I szybko nie wyjdzie, bo szpitale i samorządy wcale nie chcą komercjalizacji. W pierwszym półroczu sprywatyzowało się tylko siedem szpitali - wynika z najnowszego raportu Ministerstwa Zdrowia.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

>>> Szpitale chcą się prywatyzować

Na początku roku w boksach startowych do rozpoczęcia przekształceń stało aż 57 szpitali. Czekały na uruchomienie planu B minister Ewy Kopacz. Zakładał on pomoc dla tych szpitali, które zdecydują się na komercjalizację. Dzięki temu - jak zapewniała pani minister - reforma miała być kontynuowana mimo prezydenckiego weta. W grudniu 2008 r. Lech Kaczyński odrzucił bowiem najważniejszą z ustaw w pakiecie zdrowotnym, która zakładała, że w spółki przekształcą się obowiązkowo wszystkie szpitale. Prezydent uznał, że prywatyzacja doprowadzi do podziału na "leczonych w dusznych sześcioosobowych salach i tych leczonych w klimatyzowanych".

>>> Prezydent zablokował prywatyzację szpitali

Rządowy plan B przewidywał, że z pomocą samorządów uda się obejść weto. W budżecie państwa przewidziano 2,7 mld zł na spłatę szpitalnych długów. Oddłużony szpital byłby likwidowany decyzją władz samorządowych, a w jego miejsce powstałaby spółka.

To jednak nie zachęciło szpitali i samorządów. Przez pierwsze pół roku drogą wskazaną przez Ewę Kopacz zdecydowało się pójść... 7 szpitali. To bardzo mało. Rok wcześniej przekształciło się zaledwie 18 placówek. W rezultacie na 742 polskie szpitale aż 622 pozostają wciąż publicznymi.

>>> Kopacz: Mam plan B dla ratowania szpitali

I nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało się to zmienić. Rudolf Borusiewicz ze Związku Powiatów Polskich przyznaje, że samorządy się boją. Pomoc z budżetu państwa nie obejmuje wszystkich długów. Nie wiadomo, co będzie, jeśli szpital się znowu zadłuży. Czy ktoś mu pomoże i w jakim stopniu? Gdzie się będą leczyć ludzie, gdy padnie jedyny szpital w ich miejscowości? "Te pytania pozostają bez odpowiedzi, więc nikt nie chce brać za to odpowiedzialności" - mówi Borusiewicz.

czytaj dalej

Iwona Dudzik
Źródło: Dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl