Każdy szef ministerstwa, urzędu wojewódzkiego, agencji rządowej czy funduszu ma do lutego przekazać premierowi informację, ilu zatrudnia ludzi, na ilu etatach i ile wynosi u niego fundusz płac oraz "o liczbie pracowników objętych racjonalizacją" - pisze "Rzeczpospolita".

Według szacunków autorów projektu - Kancelarii Prezesa Rady Ministrów - pracę może stracić ok. 31,6 tys. osób z ponad 358 tys. pracujących teraz.

Redukcja ma dotyczyć stanu zatrudnienia na koniec czerwca tego roku i dotyczyć tylko tych, którzy pracują na podstawie umowy o pracę. Chronione mają być osoby na cztery lata przed emeryturą oraz rodzice, którzy byli na urlopach macierzyńskich i tacierzyńskich 30 czerwca tego roku. Przed wypowiedzeniem nie będzie można ”uciec” na urlop czy zwolnienie lekarskie.