Premier Tusk zwolni tysiące urzędników
Przez ostatnie dwa lata rządowa administracja rosła w siłę, choć PO obiecywała "tanie państwo". Przez kryzys Donald Tusk będzie musiał jednak zrealizować obietnicę. Do końca przyszłego roku zatrudnienie w administracji rządowej, ZUS, KRUS i NFZ ma się zmniejszyć co najmniej o 10 procent.
- Trzeba będzie mieć pozwolenie na amstafa?
- Ministrowie z PO także monitorują media
- Nie ma na pielęgniarki, jest na molo
- Palikot zapowiada rewolucję. Już jesienią
- "Właśnie mijamy krytyczny punkt kryzysu"
- Marynarka wojenna zostanie bez statków?
- ZUS ponownie daje sobie... podwyżki
- "Sytuacja w ZUS jest dramatyczna"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Każdy szef ministerstwa, urzędu wojewódzkiego, agencji rządowej czy funduszu ma do lutego przekazać premierowi informację, ilu zatrudnia ludzi, na ilu etatach i ile wynosi u niego fundusz płac oraz "o liczbie pracowników objętych racjonalizacją" - pisze "Rzeczpospolita".
Według szacunków autorów projektu - Kancelarii Prezesa Rady Ministrów - pracę może stracić ok. 31,6 tys. osób z ponad 358 tys. pracujących teraz.
Redukcja ma dotyczyć stanu zatrudnienia na koniec czerwca tego roku i dotyczyć tylko tych, którzy pracują na podstawie umowy o pracę. Chronione mają być osoby na cztery lata przed emeryturą oraz rodzice, którzy byli na urlopach macierzyńskich i tacierzyńskich 30 czerwca tego roku. Przed wypowiedzeniem nie będzie można ”uciec” na urlop czy zwolnienie lekarskie.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!