Umar Faruk Abdulmutallab studiował przez trzy lata w stolicy Wielkiej Brytanii. Jemeńskie MSZ informowało po próbie zamachu, że niedoszły zamachowiec spędził też kilka miesięcy w Jemenie.

Na konferencji prasowej w Sanie Alimi powiedział w czwartek ponadto, że w czasie pobytu w Jemenie Nigeryjczyk spotkał się z radykalnym imamem urodzonym w USA Anwarem al-Awlakim (Aulaqim).

Awlaki jest przez amerykańskie władze łączony ze sprawcą listopadowej masakry w bazie wojskowej Fort Hood w Teksasie, w której zginęło 13 osób. W toku śledztwa w sprawie masakry ustalono m.in., że jej sprawca, wojskowy psychiatra Nidal Hasan, chodził do meczetu na przedmieściach Waszyngtonu, w którym imamem był właśnie Awlaki, podejrzewany o sympatie i kontakty z ekstremistami islamskimi.

Według Reutera Awlaki zginął w grudniu 2009 roku w jednym z ataków powietrznych na członków Al-Kaidy w Jemenie.

Abdulmutallab miał się także spotkać w Jemenie z jednym z przywódców Al-Kaidy, zabitym 24 grudnia w nalocie sił jemeńskich na pozycje terrorystów - dodał Alimi.

W środę śledczy sąd przysięgłych w stanie Michigan formalnie postawił Nigeryjczykowi sześć zarzutów w związku z nieudaną próbą zamachu, w tym usiłowanie morderstwa prawie 300 osób na pokładzie samolotu lecącego w Boże Narodzenie z Amsterdamu do Detroit.

Prezydent USA Barak Obama przyznał w tym tygodniu, że agencje wywiadowcze uzyskały informacje, iż Abdulmutallab jeździł do Jemenu, gdzie przechodził szkolenie w komórce miejscowej Al-Kaidy. Wiedziały nawet, że przygotowywany jest atak na amerykański cel.