Złodziej pamiątek z Auschwitz zregnował z pracy
Niedawnej kradzieży pamiątek w Auschwitz dokonali Moti Posloszny i jego żona Dominique - ujawniły we wtorek izraelskie media. Posloszny, pułkownik rezerwy, zrezygnował po powrocie do Izraela z pracy w urzędzie miejskim w Herzlii.
- Izraelska gazeta gani polskiego sędziego: Był zbyt łagodny
- Duma stolicy już 30 lat na prestiżowej liście
- Greckie Meteory zawieszone między niebem a ziemią
- Filmowe hity jesienią w polskich kinach
- Po 1989 roku prezydenci USA gościli w Polsce sześciokrotnie
- Wielka Brytania dołoży się do ratowania Auschwitz
- Sabotaż na statku Flotylli Wolności. Izrael głównym podejrzanym
- Komorowski: Naród ofiar musiał uznać, że bywał także sprawcą
- Muzeum Yad Vashem ewakuowane z powodu pożaru lasu
- "Dziękujemy Bogu za polsko-niemieckie pojednanie"
- Bezprawnie wywieźli dokumenty o Auschwitz? Jest śledztwo
-
"Wydarzenia" Polsatu/ Turyści okradli muzeum Auschwitz
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Małżeństwo wróciło w poniedziałek do Izraela. Po powrocie Moti Posloszny ustąpił ze stanowiska szefa wydziału nadzoru i ochrony środowiska, które zajmował w urzędzie municypalnym.
Jego współpracownicy byli zszokowani wydarzeniami, ponieważ Posloszny cieszył się w pracy dobrą opinią.
Mężczyzna twierdzi, że na terenie byłego niemieckiego obozu zagłady znalazł obok gabloty z eksponatami pokryte błotem, rdzewiejące przedmioty. Zabrał je - jak przekonuje - z intencją uratowania i przekazania muzeum holokaustu Yad Vashem w Jerozolimie.
"Wiem, czym był holokaust. Moi rodzice przeżyli Auschwitz. Mówienie, że ukradłem jest błędem" - powiedział Posloszny.
Wyraził jednak żal z powodu swojego czynu. "Wstyd mi i proszę o wybaczenie, szczególnie ocalonych z holokaustu, których mogłem urazić" - dodał.
Podczas rutynowej kontroli w piątek na lotnisku w podkrakowskich Balicach, przed odlotem samolotu do Izraela, funkcjonariusze straży granicznej znaleźli w reklamówce, należącej do 60-letniego mężczyzny i jego 57-letniej żony, dziewięć starych przedmiotów między innymi: łyżeczki, nożyczki, noże, porcelanowe korki do butelek.
Źródło: PAP





























~'_'2011-06-29 21:09
A co robia zarzedcy ze takich precjozow nie znalezli nygostwo ,banda nierobow.
~emik2011-06-28 15:41
Jezeli znalazl na terenie obozu to powinien tam oddac,zabranie do torby ,to nic innego jak kradziez.
~re konrad wallenrod2011-06-28 14:26
hamy debile po co było to robic zgadzam sie z konradem całkowicie
~Konrad Wallenrod2011-06-28 14:00
No i zniszczyli czlowieka za co ?.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!