Dziennik Gazeta Prawana logo

Bezprawnie wywieźli dokumenty o Auschwitz? Jest śledztwo

19 stycznia 2012, 18:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bezprawnie wywieźli dokumenty o Auschwitz? Jest śledztwo
Shutterstock
Jeleniogórska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wywiezienia do Niemiec z naruszeniem prawa skrzyń z dokumentacją SS z obozu Auschwitz. Zdaniem muzealników takie dokumenty mogłyby pomóc w identyfikacji nazwisk przestępców w sprawach dotyczących zbrodni przeciwko ludzkości.

O możliwości złamania prawa śledczych poinformowało Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau po informacjach dolnośląskiego Mieczysława Bojki, który w mediach opowiadał, że z dwoma Niemcami odnalazł trzy skrzynie z dokumentami załogi obozowej Auschwitz. Następnie miały zostać wywiezione do Niemiec. Bojko wycofuje się teraz twierdząc, że całą historię wymyślił.

Rzecznik jeleniogórskiej prokuratury Violetta Niziołek w rozmowie z PAP powiedziała, że śledczy zebrali już materiały prasowe, w których mieszkaniec Dolnego Śląska opowiadał o odkryciu skrzyń. - powiedziała.

Niziołek dodała, że prokurator w najbliższych dniach przesłucha Bojkę.

Muzeum Auschwitz wysłało doniesienie o możliwości złamania prawa w związku z wywiezieniem do Niemiec dokumentów w poniedziałek. Zdaniem prawników placówki mogło bowiem dojść między innymi do naruszenia przepisów karnych z zakresu Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz Ustawy o państwowym zasobie archiwalnym i archiwach.

Muzeum poinformowało zarazem wrocławski IPN. Instytut już wcześniej wszczął w tej śledztwo po doniesieniu osoby prywatnej. - tłumaczył dyrektor oddziału prof. Włodzimierz Suleja.

O odnalezieniu trzech skrzyń poinformował w zeszłym tygodniu regionalny tygodnik. Odkrycia mieli dokonać poszukiwacze z Niemiec, którzy korzystali z pomocy Mieczysława Bojki. Polak relacjonował, że jego znajomi posiadali precyzyjne dane na temat korytarza zasypanego w 1945 roku, w którym miały się znajdować dokumenty dotyczące więźniów Auschwitz. Potrzebowali koparki. Za pomoc otrzymał 5 tysięcy euro oraz kilka map z zaznaczonymi nieznanymi szerzej tunelami w okolicach Miedzianki. Po wykopaniu miało się okazać, że w skrzyniach znajdowały się dokumenty dotyczące ponad 100 osób z załogi obozowej.

W poniedziałek Polskie Radio Wrocław poinformowało, że Bojko zaprzecza jakoby doszło do znalezienia skrzyń z dokumentami. Twierdzi, że wymyślił historię z odkryciem dokumentów na potrzeby swojej nowej książki. Bojko od kilku dni jest niedostępny.

Zbigniew Rzońca, dziennikarz , który opisał historię odkrycia, w rozmowie z PAP nie chciał komentować decyzji Bojki. - powiedział Rzońca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj