Jednooki szef afgańskich talibów jest jednym z najbardziej poszukiwanych ludzi na świecie. Uważa się, że obecnie ukrywa się w Pakistanie, prawdopodobnie w Kwecie - podała agencja Reuters. Zaprzeczają temu zarówno władze Pakistanu jak i sami talibowie, którzy twierdzą, że mułła Omar przebywa w Afganistanie.

"To robota amerykańskiego wywiadu i zemścimy się na dostawcach usług telefonicznych" - zapowiedział rzecznik talibów Zabiullah Mudżahid, z którym Reuters skontaktował się, by potwierdzić SMS-a o śmierci Omara.

Wiadomość nadano z numerów telefonów wykorzystywanych w przeszłości zarówno przez Mudżahida jak i innego przedstawiciela talibów Mohammada Jusufa. Napisano w niej że "duchowy przywódca mułła Mohammad Omar nie żyje" oraz "niech Allach błogosławi jego duszę".

Zdaniem Jusufa włamanie było próbą zastosowania broni psychologicznej przez siły NATO. "Wrogowie dysponują zaawansowaną technologią i z łatwością mogą manipulować naszymi stronami internetowymi i numerami telefonów. Rozsiewają pogłoski, ponieważ stoją w obliczu decydującej klęski a ich morale jest słabe" - tłumaczył w rozmowie z agencją Reuters.

O śmierci mułły Omara informowano już m.in. w maju. Wówczas wiadomość taką podała afgańska prywatna telewizja TOLO. Zdemontowali ją następnie przedstawiciele sił bezpieczeństwa i dyplomaci z Pakistanu, a także amerykańscy dowódcy oraz władze Afganistanu.

Za mułłę Omara wyznaczono 10 mln dolarów nagrody. Jak pisze Reuters wraz z pozostałymi przywódcami talibów prawdopodobnie uciekł on do Kwety w 2001 roku po obaleniu ich rządu przez siły międzynarodowe. (PAP)

keb/ ap/

9427781