Fox podał się do dymisji w czwartek w następstwie skandalu z Werrittym, podającym się za jego doradcę, mimo że nim nie był, mającym nieograniczony dostęp do ministra i uczestniczącym w jego oficjalnych spotkaniach. Jego zagraniczne podróże finansowali zagraniczni biznesmeni.

"Fox nie sprostał standardom wymaganym od członków gabinetu (...) jego zachowanie doprowadziło do niewłaściwego zatarcia różnic między obowiązkami służbowymi a stosunkami prywatnymi" - stwierdza raport.

O'Donnell uznał, że Werritty nie powinien był mieć dostępu do rozkładu zajęć ministra ani uczestniczyć w jego spotkaniach, zwłaszcza poufnych, stwarzając przez to wrażenie, iż jest członkiem oficjalnej delegacji lub że ma certyfikat bezpieczeństwa.

Raport krytykuje byłego ministra za niewłaściwy, osobisty osąd, ale ocenia, że z jego niekonwencjonalnych stosunków z przyjacielem, z którym od lat łączyły go zażyłe stosunki, nie odniósł osobistych korzyści majątkowych.

W stosunkach Foxa z Werrittym O'Donnell nie dopatrzył się też naruszenia bezpieczeństwa państwa, ale zauważył, że ujawnienie przyjacielowi programu zagranicznych wizyt zagroziło osobistemu bezpieczeństwu ministra i bezpieczeństwu osób towarzyszących. Raport zarzucił Foxowi także to, że zignorował ostrzeżenia wysoko postawionych przedstawicieli jego własnego resortu.

10-stronicowy dokument nie wymienia z nazwy firm, które finansowały Werritty'ego.

Być może w środę dojdzie do parlamentarnej debaty na temat raportu; nie wiadomo jeszcze, czy premier David Cameron weźmie w niej udział.