Szef rządu zapowiedział także, że Rosja rozważy możliwość ograniczenia lotów tranzytowych nad Syberią, dla linii z krajów, które wprowadziły wobec niej sankcje. Takie ograniczenie już wprowadzono w stosunku do przewoźników ukraińskich. 

Miedwiediew przyznał, że sankcje to ślepy zaułek i w gruncie rzeczy nikomu nie są potrzebne. Rosja musiała jednak podjąć kroki odwetowe po nałożeniu na nią sankcji przez kraje zachodnie. Rosyjski premier wyraził nadzieję, że gospodarczy pragmatyzm weźmie na Zachodzie górę nad niemądrą polityką i przestanie on "straszyć i ograniczać" Rosję.

Miedwiediew dodał, że obecna sytuacja stwarza rosyjskiej gospodarce szansę na większe uniezależnienie się od importu.

Zakazy obowiązywać będą od dziś. Na „czarnej liście” nie znajdą się produkty dla dzieci. Dmitrij Miedwiediew zapowiedział również, że embargo nie dotyczy produktów, które zostały zagranicą zakupione indywidualnie, a ich ilość odpowiada przepisom celnym.