Chodzi tu przede wszystkim o wiceszefa MSW generała Władimira Jewdokimowa. Według Prawego Sektora, działania generała i jego popleczników sprzyjają separatystom, a sam Jewdokimow szkodzi ochotniczym oddziałom zaangażowanym w walki na wschodzie Ukrainy. W oddziałach tych służą również przedstawiciele Prawego Sektora - organizacji znanej z radykalnych działań podczas trwania Kijowskiego Majdanu.

Lider Prawego Sektora Dmytro Jarosz zwrócił się w internecie do prezydenta Petra Poroszenki, aby ten "oczyścił MSW z elementów antyukraińskich" i zwolnił generała Jewdokimowa.

Ponadto organizacja domaga się uwolnienia z aresztów wszystkich swoich członków, a także innych uczestników ochotniczych formacji. Prawy Sektor daje na to szefowi państwa 48 godzin. W przeciwnym razie - jak podkreślał Dmytro Jarosz - ochotnicy Prawego Sektora porzucą swoje posterunki na wschodzie Ukrainy i zorganizują marsz na Kijów.