W nocy prorosyjscy bojówkarze ostrzeliwali ukraińskie pozycje 36 razy. Oznacza to, że ogłoszone wczoraj przez separatystów zawieszenie broni pozostało jedynie na papierze.  Centrum prasowe operacji antyterrorystycznej informuje, że liczba ostrzałów nie zmieniła się w porównaniu z poprzednimi nocami. Atakowane są przede wszystkim posterunki koło miast Debalcewo, Awdijiwka i Szczastie oraz donieckie lotnisko i jego okolice. Bojówkarze wykorzystują moździerze, artylerię, wyrzutnie Grad i zwykłą broń strzelecką.
Wczoraj donieccy separatyści ogłosili zawieszenie broni. Zapowiedzieli, że jeżeli w ciągu 5 dni będzie przestrzegane, bojówkarze rozpoczną wycofywanie z linii frontu ciężkiej artylerii. Przewiduje to zawarte 19 września w Mińsku porozumienie.

Strona ukraińska twierdzi, że nie prowadzi działań ofensywnych od tego dnia, mimo to jej siły są cały czas atakowane przez wspieranych przez Moskwę separatystów. Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony mówi o 1500 różnych ostrzałów. Kijów oświadczył wcześniej, że jeżeli nawet przez dzień, dwa, nie będzie ataków, Ukraińcy rozpoczną wycofywanie ciężkiej artylerii z 30-kilometrowego pasa w pobliżu frontu.  Według ekspertów, w Zagłębiu Donieckim działa kilka rodzajów sił separatystów, z których część nie podporządkowuje się liderom bojówkarzy. Dochodzi także do starć między nimi.

ZOBACZ TAKŻE: Ciężkie walki o lotnisko w Doniecku. "Słychać wystrzały z artylerii">>>