Jest pierwszą kobietą skazaną w Pakistanie na karę śmierci za bluźnierstwo. Asia Bibi, pakistańska katoliczka, od czterech lat przebywa w więzieniu. Ostatnią szansą na przeżycie jest dla niej akt łaski prezydenta kraju. W uwolnienie kobiety zaangażowały się też instytucje unijne. To ostatni dzwonek.

Wszystko zaczęło się pięć lat temu. Asia Bibi (właściwe nazwisko Asia Noreen), matka pięciorga dzieci, miała wówczas 38 lat. Pracowała na polu. Oskarżona przez muzułmańskie koleżanki o to, że jest chrześcijanką nie wyparła się wiary, dodając, że Mahomet nie umarł za nas tak, jak Jezus. I to wystarczyło, by uznać jej słowa za bluźniercze. Kilka dni później została aresztowana, a w 2010 r. skazana na karę śmierci. Jest tym samym pierwszą kobietą skazaną w Pakistanie na karę śmierci za właśnie bluźnierstwo.

Od tej pory przebywa w izolatce w więzieniu, w warunkach urągających ludzkiej wolności, gdzie też nie jest bezpieczna. Fanatycy muzułmańscy chcą ją zabić. Jeden z lokalnych mułłów wyznaczył nagrodę za zamordowanie niewiernej. Jej rodzina w obawie o własne życie ciągle musi zmieniać miejsce pobytu.

Pakistańscy politycy, którzy zaangażowali się w obronę Asi Bibi: gubernator, muzułmanin Salman Tasir oraz minister ds. mniejszości Šahbaz Bhatti (jedyny chrześcijanin w rządzie pakistańskim) zginęli z rąk ekstremistów islamskich na początku 2011 roku.

Opisała to w książce francuska dziennikarka (wówczas korespondentka w Pakistanie), Anne-Isabelle Tollet. A niedawno powstał polski reportaż, nakręcony w Pakistanie przez krakowskich autorów: Michała Króla i Macieja Grabysę, w którym poruszone są wszystkie te wątki.

W sprawie Asi Bibi powstało kilka międzynarodowych (także specjalna polska) petycji, mających na celu uwolnienie kobiety. Podpisało się pod nimi kilka milionów osób na całym świecie. O uwolnienie apelował papież Benedykt XVI, także Franciszek. Benedykt XVI przypominał także o konieczności zmiany pakistańskiego prawa - przepis dotyczący bluźnierstwa jest nieraz nadużywany i wykorzystywany do walk z mniejszościami religijnymi.

W ostatnich dniach także poszczególne komisje w Parlamencie Europejskim dołączyły się do tych próśb. A jest to właściwie już ostatni moment, bo kilka tygodni temu sąd apelacyjny potwierdził wyrok śmierci. Teraz jedyną nadzieją jest kasacja wyroku w Sądzie Najwyższym lub akt łaski ze strony prezydenta Pakistanu. I o to wreszcie zaczynają apelować poszczególne kraje.

Samo uwolnienie Asi Bibi nie rozwiąże jednak problemu, bo życie i jej, i jej rodziny będzie w Pakistanie zagrożone. Jedynym wyjściem jest wyjazd zagranicę - mąż Asi Bibi spotkał się z politykami hiszpańskimi, prosząc o udzielenie azylu.  Przypadek Asi Bibi wpisuje się w problem coraz większych prześladowań chrześcijan.

Chrześcijanie są prześladowani najczęściej w krajach muzułmańskich - w Nigerii, Sudanie czy Syrii dochodzi regularnie do zamachów na tle religijnym.

Komentarz autorski: Dziwić mogą dosyć anemiczne działania europejskich polityków. Dla Europy przecież prawa człowieka są sztandarem i fundamentem wartości. Prawo do wolności wypowiedzi, wolności przemieszczania się, równe prawa dla rozmaitych mniejszości. W tym wszystkim ginie podstawowe prawo - prawo do życia. Sama Unia Europejska nie będąc państwem nie ma tak wielkiego pola manewru, jak poszczególne kraje. Wielka Brytania czy Francja mogłyby użyć nacisku finansowo-politycznego, gdyby chciały - francuskie media są zdania, że ich rząd w Paryżu zbyt niemrawie działa w tym przypadku. To samo można niestety powiedzieć także o innych rządach. 

ZOBACZ TAKŻE: Państwo Islamskie chce zająć miejsce Al-Kaidy>>>