Dziennik Gazeta Prawana logo

"Zachodnie kraje oferują azyl Asii Bibi, lecz ta gościnność nie obejmuje innych chrześcijan"

14 listopada 2018, 18:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Protesty po decyzji o uwolnieniu Asii Bibi
Protesty po decyzji o uwolnieniu Asii Bibi/Shutterstock
Po ośmiu latach więzienia najsłynniejsza chrześcijanka świata muzułmańskiego Asia Bibi odzyskała wolność. Zachodnie kraje oferują kobiecie azyl, lecz ta gościnność nie obejmuje innych chrześcijan, a zwłaszcza konwertytów, którym w rodzimych społecznościach grozi śmierć z rąk dawnych współwyznawców.

Przez kilka dni na początku listopada Pakistan był sparaliżowany: na ulicach największych miast radykałowie urządzali gwałtowne demonstracje i utarczki z policją, ich zwolennicy zablokowali też drogi wlotowe do metropolii. –dowodził Ejaz Ashrafi, rzecznik Tehrik-e-Labaik (TLP), jednego z najsilniejszych tamtejszych ugrupowań islamistycznych, które organizowało blokady dróg. dorzucał w imieniu swojej partyjki.

pomstował lider innej grupy fanatyków. To dzięki ich decyzji na początku listopada Bibi wyszła z celi śmierci w więzieniu Multan w stanie Pendżab i na wszelki wypadek – jak się okazuje, słusznie – została wywieziona „w bezpieczne miejsce”. Rząd w Islamabadzie próbuje właśnie pospiesznie pozbyć się tego gorącego kartofla: im szybciej Bibi opuści Pakistan, tym szybciej gabinet nowego premiera będzie w stanie przywrócić spokój w kraju.

Sprawa wywołała już polityczną awanturę na Wyspach – Londyn początkowo miał zapewnić uwolnionej kobiecie azyl, w ostatniej chwili jednak wycofał się z tej oferty. I to mimo nacisków ze strony byłego szefa dyplomacji Borisa Johnsona, deputowanych wszystkich liczących się partii politycznych czy wreszcie trójki cieszących się wielkim autorytetem muzułmańskich imamów ze Zjednoczonego Królestwa, którzy próbowali w ten sposób nieco złagodzić narrację na temat islamu i pokazać, że gromy na głowę Bibi ciskają wyłącznie radykałowie.

Ta presja zdała się na nic. Jak ujawnił dziennik „The Guardian”, brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych przesądziło o wycofaniu się z oferty azylu, gdy jego eksperci uznali, że zagrożenie ze strony rozjuszonego tłumu dla ambasady w Islamabadzie jest zbyt wielkie. Na szczęście z odsieczą przyszli Kanadyjczycy.potwierdził w dyplomatyczny sposób premier Justin Trudeau podczas poniedziałkowej konferencji prasowej zorganizowanej podczas wizyty Kanadyjczyka w Paryżu.

Sprawa pakistańskiej katoliczki została w Ottawie potraktowana jako kwestia ponadpartyjna, godząc lewicowy rząd Trudeau z konserwatywną opozycją. Ba, konserwatyści wezwali wręcz szefa rządu, by „użył wszystkich mechanizmów, jakie ma do dyspozycji, by zaoferować Bibi azyl”. W zapasie są też inne kraje: Stany Zjednoczone, Niemcy czy Holandia, gdzie azyl otrzymał prawnik, który bronił Bibi przed pakistańskim sądem w procesie o bluźnierstwo, w którym została skazana na śmierć. O jej los dopytywał w tym tygodniu szef Parlamentu Europejskiego, wcześniej interweniowali papieże Benedykt XVI i Franciszek. Ale też nie ma się co dziwić temu azylowemu „konkursowi ofert”: Pakistanka jest dziś swoistym symbolem smutnego losu chrześcijan w Azji i na Bliskim Wschodzie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj