MSZ informuje, że decyzja o ewentualnej ewakuacji Polaków z Donbasu zostanie podjęta na szczeblu rządowym w najbliższym czasie.

- Wcześniej otrzymywali oni sygnały, że może to nastąpić do końca roku - mówił IAR Michał Dworczyk, prezes Fundacji Wolność i Demokracja, wspierającej osoby polskiego pochodzenia ze wschodniej Ukrainy.

MSZ nie podaje konkretnej liczby osób ubiegających się o możliwość opuszczenia terytorium walk wojsk ukraińskich z prorosyjskimi separatystami. Rzecznik resortu dyplomacji Marcin Wojciechowski powiedział IAR, że lista jest weryfikowana, a ewentualna ewakuacja osób polskiego pochodzenia ze wschodniej Ukrainy nastąpi po podjęciu ostatecznych decyzji. Zaznaczył, że nie jest upoważniony do podawania szczegółów. Jak dodał, polski rząd jest zdeterminowany, by udzielić pomocy rodakom na wschodzie Ukrainy. 

Na wschodniej Ukrainie jest misja polskiego resortu spraw zagranicznych z wiceministrem Konradem Pawlikiem. Jej celem jest rozpoznanie sytuacji, w jakiej znaleźli się obywatele Ukrainy polskiego pochodzenia, mieszkający na terenach objętych walkami z prorosyjskimi separatystami oraz przygotowanie ewakuacji tych ludzi. Wczoraj była w Charkowie, dziś - w Zaporożu. Jutro odwiedzi kolejne rejony.

U przymusowych przesiedleńców z Donbasu zbierała informacje na temat warunków panujących na terytorium zajętym przez separatystów. W wypowiedzi dla Polskiego Radia minister Pawlik wyjaśniał, iż z rozmów wynika, że w Donbasie brakuje produktów spożywczych oraz środków higieny. Są problemy z wodą, a ceny na wszystkie towary znacznie wzrosły.

Przesiedleńcy informowali również o procedurach stosowanych przez separatystów na podległych im posterunkach kontrolnych oraz o możliwościach wywożenia mienia osobistego przez osoby opuszczające strefę kontrolowaną przez bojowników samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej. 

Także rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski przyznał, że położenie osób polskiego pochodzenia w Donbasie jest dramatyczne. - Przede wszystkim głównym problemem jest mróz, opady śniegu, kolejną sprawą jest brak gotówki, nie działa sieć bankomatów, nie są realizowane świadczenia społeczne na terenach kontrolowanych przez separatystów - wyliczał rzecznik resortu dyplomacji. Jak dodał, Polacy w Donbasie mogą liczyć jedynie na pomoc materialną i rzeczową świadczoną przez Konsulat Generalny w Charkowie. 


Premier Ewa Kopacz zapowiedziała 6 grudnia, że "jeszcze przed świętami" nastąpi decyzja w sprawie pomocy Polakom z Donbasu. 

CZYTAJ TEŻ: Polacy prześladowani w Donbasie? Separatysta: Moja babcia nazywa się Wysocka... >>>