Prokurator z Montpellier Christophe Barret potwierdził, że uzbrojony mężczyzna został aresztowany, a dwójka zakładników - uwolniona. Są - jak poinformował - w dobrej kondycji. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Wspólniczka zamachowców uciekła udając zakładniczkę! RELACJA>>>

Powiedział także, że nie była to próba rabunku i podkreślił, że incydent nie miał związku z wydarzeniami w Paryżu w północnej Francji. Nie ujawniono motywów działania sprawcy. Negocjacje między nim i policją trwały ponad osiem godzin. Zakładniczkami były dwie pracownice sklepu w wieku 30 i 40 lat.

Podczas negocjacji ewakuowano okoliczne sklepy, wyłączono też prąd w ramach przygotowań do ewentualnej akcji policyjnej.