W mieście trwają zacięte walki. Biorą w nich udział cztery grupy bojówkarzy, razem około 3,5 tysiąca osób, które mają do dyspozycji 35 czołgów i 90 bojowych wozów piechoty. Działania tych bojówkarzy wspiera artyleria: do 60 dział i około 32 wyrzutni.

Siły separatystów są cały czas wzmacniane, ma to prawdopodobnie związek z ich dużymi stratami. Według sztabu operacji antyterrorystycznej, tylko wczoraj zginęło 180 bojówkarzy, 248 zostało rannych.

Cały czas trwa ewakuacja mieszkańców Debalcewa. Chętni mogą wyjechać na terytoria kontrolowane przez Kijów. Wczoraj separatyści ostrzelali dwa autobusy z przesiedleńcami oraz ratusz, skąd odjeżdżał transport. Osiem osób zostało rannych.

W sobotę odbyły się w Mińsku rozmowy pokojowe, które zakończyły się bez rezultatu. Separatyści zażądali wstrzymania ognia i wyznaczenia nowych granic strefy buforowej. Sami nie przedstawili żadnych gwarancji, że nie będą prowadzić dalszych działań zbrojnych. Strona ukraińska czeka teraz na reakcję Moskwy na zachowanie wspieranych przez nią separatystów. 

CZYTAJ TAKŻE: Amerykanie dostarczą broń na Ukrainę? Rewelacje w "New York Times">>>