Jak donosi grecka gazeta "Kathimerini", przedstawiciele Unii są niezadowoleni z działania hotspotu, czyli miejsca rejestracji imigrantów na wyspie Lesbos. Rząd Aleksisa Tsiprasa odrzucił też propozycję wysłania na granicę grecko-macedońską wzmocnionych sił Frontexu. Twierdził, że kompetencje urzędników miały być zbyt ogólne i nie dotyczyły jedynie spisu imigrantów.

Poza tym Grecja nie zgadza się na akcje szybkiej interwencji specjalnych oddziałów Frontexu i nie poprosiła o dodatkowe urządzenia do pobierania odcisków palców imigrantów. Bruksela narzeka też, że Ateny nie organizują przelotów uchodźców do innych państw europejskich, do czego się zobowiązały. Zdaniem dyplomatów, Komisja Europejska nie chce, aby Grecja opuściła strefę Schengen. Jeśli jednak kraj ten nie podejmie natychmiast zdecydowanych kroków w celu zabezpieczenia swoich granic, to Unia Europejska będzie musiała sięgnąć po to rozwiązanie.

Biuro Wysokiego Komisarza Organizacji Narodów Zjednoczonych do Spraw Uchodźców informuje, że od początku roku przybyło do Europy 880 tysięcy migrantów. Większość z nich przedostała się z Turcji przez Morze Egejskie do Grecji.