– Nie można powiedzieć, że na Węgrzech nie ma demokracji. Francuskie elity mają tendencję do pouczania całego świata. Gdy zaś idzie o Polskę, obserwowałem, jak bracia Kaczyńscy byli u władzy. Przestrzegali reguł europejskich, a kiedy zostali pokonani w wyborach, odeszli. Po 50 latach komunistycznej dyktatury te kraje są dobrze funkcjonującymi demokracjami – przekonuje Nicolas Sarkozy w wywiadzie dla "Le Monde". 

Przy czym, zastrzega, że kraje te stoją teraz przed wielkim wyzwaniem, bo leżąc na granicach Europy, znajdują się pod ogromną presją imigracji. – Załamanie Schengen ciąży przede wszystkim na nich. Czy lepiej byłoby odbudować mur berliński? – pyta retorycznie.

Jego wypowiedź wywołała we Francji burzę, bo do tej pory media nad Sekwaną bardzo krytycznie oceniały rządy PiS, podaje "Rzeczpospolita". Jedną z przyczyn takich deklaracji byłego prezydenta może być walka o konserwatywny elektorat - stawką są wygrane wybory.