Dziennik Gazeta Prawana logo

Pożar, spięcie, wybuch bomby?Tuż przed katastrofą dym w toalecie egipskiego Airbusa

21 maja 2016, 10:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Egipski samolot
Egipski samolot/PAP/EPA
W piątek natrafiono na fragmenty egipskiego samolotu Airbus A320, który w czwartek uległ katastrofie nad Morzem Środziemnym lecąc z Paryża do Kairu - poinformowały władze Grecji i Egiptu. Ponadto na krótko przed katastrofą detektory dymu w samolocie miały wszcząć alarm.

poinformował rzecznik sił zbrojnych Egiptu.

Wcześniej satelity Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) dostrzegły w rejonie katastrofy dużą plamę oleju na morzu, ale nie wiadomo czy pochodzi ona z zaginionego samolotu. Obecnie poszukiwania koncentrują się na odnalezieniu rejestratorów parametrów lotu i rozmów w kokpicie, czyli tzw. czarnych skrzynek samolotu.

Tymczasem specjalizujący się w tematyce lotniczej portal Aviation Herald poinformował, że na krótko przed katastrofą detektory dymu w samolocie wykryły dym w toalecie i w systemach awioniki samolotu. Aviation Herald twierdzi, że uzyskał te dane "z trzech niezależnych kanałów" za pośrednictwem systemu ACARS (Aircraft Communications Addressing and Reporting System). Informacji tej nie potwierdzono jednak oficjalnie.

System ACARS używany jest do przekazywania danych dotyczących lotu linii lotniczej, do której należy samolot.

Zdaniem Philipa Bauma, który wydaje fachowe czasopismo "Aviation Security International Magazine" nie można wykluczyć, że przyczyną katastrofy była awaria techniczna, w rezultacie której na pokładzie wybuchł pożar. powiedział.

- Egipski samolot Airbus A320 linii EgyptAir, który w czwartek uległ katastrofie nad Morzem Śródziemnym lecąc z Paryża do Kairu, wysłał automatyczne sygnały informujące, że detektory wykryły dym w kabinie maszyny - potwierdzili w sobotę francuscy śledczy.Zastrzegli oni jednak, że jest jeszcze zbyt wcześnie na interpretowanie tych danych.

Według władz greckich radary wykazały, że Airbus wykonał nagle dwa ostre skręty po czym runął z wysokości 7620 metrów do morza.

Airbus przewoźnika EgyptAir wykonujący rejs MS804 wystartował o godz. 23.09 w środę z lotniska Roissy-Charles de Gaulle w Paryżu i zgodnie z planem miał wylądować w Kairze w czwartek o godz. 3.15. O godz. 2.30 samolot zniknął z radarów.

Na pokładzie Airbusa znajdowało się 66 osób: 56 pasażerów, w tym troje dzieci, a także siedmiu członków załogi i trzej przedstawiciele przewoźnika odpowiedzialni za bezpieczeństwo. Prezydent Egiptu Abd el-Fatah Es-Sisi wyraził swój "głęboki smutek i ubolewanie" z powodu tragedii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj