Dziennik Gazeta Prawana logo

Egipski ekspert anonimowo mówi o eksplozji w samolocie. Natychmiastowe dementi

24 maja 2016, 14:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szczątki airbusa linii EgyptAir
Szczątki airbusa linii EgyptAir/PAP/EPA
Małe rozmiary ludzkich szczątków wydobytych do tej pory z miejsca katastrofy samolotu linii EgyptAir wskazują, że na pokładzie maszyny mogło dojść do wybuchu - poinformowała agencja Associated Press, powołując się na anonimowego egipskiego eksperta. Szef egipskiego zespołu medycyny sądowej Heszam Abdelhamid zdementował jednak te doniesienia.

- oświadczył przedstawiciel zespołu ekspertów z dziedziny medycyny sądowej.

- odpowiada z kolei Abdelhamid cytowany przez agencję prasową MENA.

Rozmówca agencji AP dodał, że badaniu poddano 80 próbek, które dostarczono do Kairu. Zwrócił uwagę, że są one małe i nie stanowią całości żadnego z ludzkich organów. Przedstawiciel zespołu ekspertów ds. medycyny sądowej powiedział też, że na razie najbardziej .

Agencja Reutera podkreśla jednak, że do tej pory nie odnaleziono żadnych dowodów na obecność w samolocie materiałów wybuchowych. Cytuje także innego przedstawiciela egipskich władz śledczych, który zwraca uwagę, że na razie jest za wcześnie aby przesądzać, czy w samolocie doszło do eksplozji.

W piątek natrafiono na fragmenty egipskiego samolotu Airbus A320, który w czwartek runął do Morza Śródziemnego lecąc z Paryża do Kairu - informowały władze Grecji i Egiptu. Egipskie ekipy poszukiwawcze natrafiły w odległości ok. 290 km na północ od Aleksandrii m.in. na fotele lotnicze i bagaż. Odnaleziono też fragmenty ciał - informował rzecznik sił zbrojnych Egiptu.

Airbus A320 linii EgyptAir wykonujący rejs MS804 wystartował o godz. 23.09 w środę z lotniska Roissy-Charles de Gaulle w Paryżu i zgodnie z planem miał wylądować w Kairze w czwartek o godz. 3.15. O godz. 2.30 samolot zniknął z ekranów radarów. Na pokładzie airbusa znajdowało się 66 osób: 56 pasażerów, w tym troje dzieci, a także siedmiu członków załogi i trzej przedstawiciele przewoźnika odpowiedzialni za bezpieczeństwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj