Jesteśmy zobowiązani do współpracy i ustanowienia partnerstwa strategicznego z Federacją Rosyjską - powiedział dziennikarzom.

Były minister gospodarki i szef Partii Socjalistów Republiki Mołdawii (PSRM), który krytykuje prounijny kurs kraju i opowiada się za partnerstwem strategicznym z Rosją, Dodon wezwał swoją rywalkę, szefową Partii Akcji i Solidarności (PAS), byłą minister edukacji, wykształconą w USA ekonomistkę Banku Światowego Maię Sandu do uznania rezultatów wyborów i współpracy "dla dobra kraju".

Sama Sandu zapowiedziała, że zaskarży wyniki niedzielnej drugiej tury wyborów prezydenckich w Mołdawii w Sądzie Konstytucyjnym - podała agencja TASS.

Po zliczeniu 100 proc. kart do głosowania poinformowano, że Dodon uzyskał 52,2 proc. głosów, a jego rywalka 47,8 proc.

Według obserwatorów OBWE proces wyborczy był "demokratyczny, przejrzysty i odpowiadał międzynarodowym standardom".

Igor Dodon oparł kampanię wyborczą na krytyce korupcji za czasów dotychczasowych rządów deklarujących proeuropejski kierunek. Zwolennicy Dodona od miesięcy domagają się rozwiązania parlamentu i rozpisania przedterminowych wyborów.

Mołdawia to niewielki, ale strategicznie położony między Ukrainą a Rumunią kraj, liczący zaledwie 3,5 mln mieszkańców, borykający się z licznymi problemami - m.in. z powszechną korupcją wśród oligarchicznych elit, brakiem reform, niskim standardem życia i niewyjaśnioną dotąd aferą wywołaną zniknięciem z krajowego systemu bankowego ponad miliarda dolarów (równowartości 12-15 proc. mołdawskiego PKB).

Nierozwiązana pozostaje też kwestia ciążącego ku Rosji Naddniestrza, które 25 lat temu ogłosiło secesję, oraz prorosyjskiego Terytorium Autonomicznego Gagauzji, zamieszkanego w większości przez wyznającą prawosławie ludność pochodzenia tureckiego.

Po podpisaniu w czerwcu 2014 roku przez Mołdawię umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską Rosja wprowadziła embargo na mołdawskie wina, owoce i warzywa. Jednak nie dotyczy ono części przedsiębiorstw z Naddniestrza i Gagauzji.