Berth, który jest deputowanym eurosceptycznej Duńskiej Partii Ludowej (DF) i jej rzecznikiem ds. europejskich, zasugerował we wtorek w wywiadzie dla telewizji publicznej DK4, że strzelanie do migrantów próbujących przeprawić się przez Morze Śródziemne do Europy to jedyny skuteczny sposób na zahamowanie fali imigracyjnej. - Jedyny skuteczny sposób to zawracanie łodzi i mówienie (migrantom): "Nie możecie wpłynąć na te wody terytorialne, a jeśli to zrobicie, zostaniecie rozstrzelani albo zawróceni" - powiedział Berth.

Później stonował własne słowa, mówiąc, że jego wypowiedź mogła zostać błędnie zinterpretowana. Podkreślił, że służby bezpieczeństwa patrolujące wody Morza Śródziemnego po napotkaniu łodzi z migrantami powinny oddawać ostrzegawcze strzały w powietrze. Ocenił, że ochrona zewnętrznych granic Unii Europejskiej jest "sprawą kluczową".

Rzecznik DF Soren Sondergaard skrytykował wypowiedź Bertha i zapewnił w rozmowie z agencją Reutera, że strzelanie do migrantów nie należy do programu jego ugrupowania.

W ostatnich wyborach parlamentarnych Duńska Partia Ludowa zdobyła 21 proc. głosów, co dało jej pozycję drugiego największego ugrupowania w parlamencie. Nie weszła w skład trójpartyjnej koalicji rządowej premiera Larsa Lokke Rasmussena, jednak mniejszościowy gabinet musi polegać na poparciu tego eurosceptycznego i antyimigranckiego ugrupowania.

Odkąd w zeszłym roku Dania przeżyła masowy napływ migrantów, w kraju zaostrzono prawo imigracyjne m.in. wprowadzając kontrole graniczne i kontrowersyjny zapis pozwalający duńskim służbom na rewizję bagaży i rekwirowanie migrantom na poczet pokrycia kosztów ich pobytu gotówki powyżej kwoty 10 tys. koron (1,3 tys. euro) i wartościowych przedmiotów, z wyjątkiem tych o znaczeniu sentymentalnym, np. obrączek.

Od początku 2016 roku w Danii zarejestrowano 5,7 tys. osób ubiegających się o azyl, w 2015 roku było to 21 tys.