Wcześniej Reuters podał powołując się na źródła unijne, że procedura zostanie wszczęta wobec Polski, Węgier oraz Czech.

>>>EURODEPUTOWANI OSTRO KRYTYKUJĄ POLSKĘ W SPRAWIE UCHODŹCÓW>>>

O możliwych decyzjach wobec Polski i krajów Grupy Wyszehradzkiej mówił w ubiegłym tygodniu szef Komisji Europejskiej, Jean-Claude Juncker. W przyszłym tygodniu będziemy musieli zająć się kwestią, czy wdrażamy postępowanie o naruszenie traktatów, czy nie. Decyzja jeszcze nie zapadła, lecz ja mówię: jestem za - oświadczy.

Szef KE powiedział, że przygląda się między innymi Węgrom i Słowacji - tym i innym krajom, jak cytował jego wypowiedzi "Spiegel". Chodzi o to, by zaznaczyć, że raz podjęte decyzje są obowiązującym prawem, również wtedy, gdy się głosowało przeciwko, wyjaśnił szef KE. Stawką jest "europejska solidarność, która nie może być uliczką jednokierunkową, ruch musi się odbywać w obu kierunkach", dodał.

Sprawę skomentował już szef MSWiA, Mariusz Błaszczak. Mamy świadomość tego, że Komisja Europejska przedstawia różne groźby w stosunku do nas, ale jesteśmy solidarni. Uważamy, że Komisja Europejska nie ma racji. Uważamy, że zapowiedzi dotyczące ukarania państw z Grupy Wyszehradzkiej są bezpodstawne. Uważamy, że polityka bezpieczeństwa jest polityką krajową; nie jest polityką europejską - powiedział minister.

My stoimy na straży bezpieczeństwa naszych państw. Ja – na straży bezpieczeństwa Polski, moi koledzy, panowie ministrowie, na straży bezpieczeństwa swoich krajów - dodał.

Szef MSWiA przekazał, że tematem rozmów ministrów spraw wewnętrznych krajów Grupy Wyszehradzkiej było m.in. funkcjonowanie migracyjnego mechanizmu kryzysowego. To jest koordynacja naszych wysiłków w sprawie pomocy tym, którzy są uchodźcami poza granicami Unii Europejskiej. Uważamy, że taka pomoc jest bardziej efektywna, bardziej skuteczna niż przyjmowanie tych ludzi do UE - dodał.