Polska, Węgry i Grecja nie przyjęły od ponad roku uchodźców w ramach programu relokacji; nie mamy innego wyboru, jak rozpoczęcie procedury o naruszenia prawa unijnego wobec tych krajów - poinformował w środę szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.
- oświadczył Junkcer w Parlamencie Europejskim w Strasburgu.
Dodał, że "nie jest to kwestia sankcji", ale "przestrzegania prawa unijnego".
Komisja Europejska podjęła we wtorek decyzję o wysłaniu wezwania do usunięcia uchybienia do władz w Warszawie, Pradze i Budapeszcie. To pierwszy etap procedury o naruszenie prawa UE, która może się skończyć pozwaniem kraju do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu.
- mówił na konferencji prasowej w Strasburgu unijny komisarz ds. migracji Dimitris Awramopulos.
Jak podkreślił, było już dostatecznie wiele dyskusji i opóźnień i teraz czas na działania. Zaznaczył, że żałuje, iż pomimo wezwań do składania deklaracji dotyczących relokacji, Czechy, Węgry i Polska nie podjęły koniecznych działań. - oświadczył komisarz.
Jak zaznaczył, KE musi być uczciwa wobec krajów UE, które wywiązują się ze zobowiązań. Z raportu opublikowanego przez KE wynika, że według stanu na 9 czerwca łączna liczba relokowanych osób wynosi 20 tys. 869 osób. To niewiele, biorąc pod uwagę fakt, że państwa członkowskie zgodziły się na przeniesienie 160 tys. uchodźców z Włoch oraz Grecji.
Komisarz mówił, że jeśli kraje, które nie przyjmują uchodźców w ramach programu relokacji, przemyślą swoje stanowisko, Komisja Europejska może zmienić decyzje ws. procedur, jakie wobec nich wszczęła. - zaznaczył.
- dodał Awramopulos.
Zapewniał, że relokacji podlegają ludzie, co do których nie ma wątpliwości, że potrzebują ochrony. - przekonywał. Jego zdaniem utrudnianie relokacji czy przesiedleń wspiera nieregularną migrację, co zwiększa ryzyka dotyczące bezpieczeństwa. - ocenił komisarz.
Jak tłumaczył, decyzja ws. wszczęcia procedur zapadła teraz, bo w ciągu minionego roku KE wyczerpała wszystkie możliwości działania. - zaznaczył Awramopulos.
Odnosząc się do decyzji Komisji wiceszef MSZ ds. europejskich podkreślił, że "Polska jest gotowa do obrony swoich racji przed Trybunałem Sprawiedliwości". Szymański zwrócił jednocześnie uwagę, że "fundamentalne problemy" z wykonaniem błędnych - jego zdaniem - decyzji z września 2015 roku odnotowały "wszystkie państwa UE".
podkreślił wiceszef MSZ.
Na decyzję KE zareagował też rzecznik rządu. - powiedział dziennikarzom w Warszawie Rafał Bochenek. Według niego, .
Rzecznik rządu podkreślił, że dziś . Ocenił ponadto, że obecnie mechanizm relokacji
Walkę z decyzją KE zapowiada też premier Czech, Bohuslav Sobotka. - powiedział dziennikarzom w Pradze.
Według niego czeski rząd jest przygotowany do prowadzenia dialogu z Komisją Europejską i uzasadnienia swego stanowiska. - zaznaczył Sobotka.