Jak podkreślał wiceszef Komisji Europejskiej, propozycje prezydenta Andrzeja Dudy dotyczące Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa również powinny zostać dostosowane do prawa europejskiego.

- Projekty legislacyjne pokażą światu, czy w Polsce jest wola, by szanować praworządność - powiedział Timmermans podczas debaty w Parlamencie Europejskim w Strasburgu na temat rządów prawa w Polsce.

Wskazywał, że każde państwo, które przeprowadza reformy, musi przestrzegać praw podstawowych, których wszystkie kraje zobowiązały się przestrzegać, wstępując do UE.

"Od dwóch lat chcemy uruchomienia art. 7"

W związku z sytuacją panującą w Polsce od dwóch lat prosimy o uruchomienie wobec niej art. 7 Traktatu o UE - komentował natomiast szef liberałów w PE Guy Verhofstadt. Zaznaczył, że kroki podjęte wobec polskiego rządu nie powinny dotknąć zwykłych obywateli.

Jako jeden z przykładów nietolerancji wywoływanej rządami PiS Verhofstadt podał ostatni Marsz Niepodległości w Warszawie, odbywający się - jak podkreślił - zaledwie kilkaset kilometrów od Auschwitz.

Po jego wypowiedzi poseł Marek Jurek wyraził oburzenie przywoływaniem Auschwitz w debacie.

Lewandowski o polskim rządzie

Działania rządu Polski są sprzeczne z polską racją stanu i prowadzą do izolacji kraju - stwierdził w czasie debaty europoseł Janusz Lewandowski. Powołał się na list Piotra Szczęsnego, który dokonał samopodpalenia w Warszawie.

W wystąpieniu na forum Parlamentu Europejskiego w Strasburgu eurodeputowany Platformy Obywatelskiej oświadczył, że większość uzyskana przez PiS w wyborach parlamentarnych nie daje tej partii mandatu do łamania prawa, wycinania Puszczy Białowieskiej i tolerowania przejawów ksenofobii i nietolerancji.

PiS krytykuje projekt rezolucji

Deputowani PiS w akcie protestu przeciwko treści rezolucji na temat Polski opuścili salę obrad i zwołali konferencję prasową. Europoseł PiS Tomasz Poręba oświadczył, że projekt rezolucji PE w sprawie Polski jest pełen kłamstw, półprawd i manipulacji. Podkreślił, że została złożona do niego poprawka PO mówiąca, iż "w Warszawie odbył się marsz faszystów".

- To jest obraźliwe, to jest skandaliczne wobec tysięcy Polaków, którzy wyszli na ulice, żeby demonstrować przywiązanie do własnej ojczyzny. To jest skandal i to jest kłamstwo. To jest poprawka Platformy Obywatelskiej - powiedział Poręba na konferencji zorganizowanej już po tym, jak eurodeputowani PiS opuścili salę plenarną.

Jak dodał, projekt rezolucji zawiera fragment mówiący, że liderzy partii opozycyjnych w Polsce są objęci nadzorem policyjnym. - To też (jest) kłamstwo i obrzydliwa manipulacja - zaznaczył. Kolejny zapis rezolucji - podkreślił - mówi, że w Polsce są łamane prawa kobiet i jego zdaniem to też jest manipulacja. Są ponadto zapisy, że władza sądownicza jest w Polsce zagrożona, w sytuacji gdy wszyscy wiemy, że cała procedura legislacyjna dopiero się rozpoczyna - powiedział.

- Zarówno PO, jak i (jej) kolegom z EPL (Europejskiej Partii Ludowej) i innych grup absolutnie nie chodzi o troskę o Polskę, nie chodzi o stan polskiej demokracji, nie chodzi o to, czy w Polsce ma być czy nie ma być praworządności, tylko chodzi o to, żeby wspierać opozycję, żeby dać kroplówkę opozycji, żeby wspierać PO. Jesteśmy świadkami skandalicznego ingerowania w polskie sprawy, jesteśmy świadkami ze strony PE, ale również KE, absolutnie jasnej, widocznej próby zdestabilizowania sytuacji w Polsce, uderzenia w polski rząd, który ma zupełnie inną wizję rozwoju UE niż tak zwane brukselskie elity - powiedział.

Europoseł Ryszard Legutko stwierdził natomiast, że debata to kolejny "orwellowski seans nienawiści".

- Zupełnie skandaliczne było wystąpienie kolegi Lewandowskiego. Tak jak powiedziałem, już chyba niżej upaść nie można. Zaczął od tego nieszczęsnego aktu samospalenia (Piotra Szczęsnego pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie 19 października - PAP). Mogliśmy przypomnieć naszym kolegom z innych krajów, ale nie było czasu, że za czasów, gdy premierem był Donald Tusk, były dwa takie akty samospalenia, ale nie robiliśmy z tego groteski. Tonący brzytwy się chwyta - mówił Legutko po opuszczeniu sali plenarnej przez posłów PiS.

Eurodeputowany zaznaczył, że przedstawianie incydentów z sobotniego Marszu Niepodległości w Warszawie w poprawce do projektu rezolucji jako "wielkiego marszu faszystów, czy nawet nazistów, (...) ilustruje systemowe kłamstwo, z którym mamy do czynienia od pewnego czasu w zachodnich mediach". - To jest kompletnie nieprawdziwe - powiedział.

Wskazał też na kwestię „podwójnych standardów”. - Nie wiemy, dlaczego Trybunał Konstytucyjny jest (według UE - PAP) trybunałem sparaliżowanym, a TK jednej partii był dobrym trybunałem. To są te podwójne standardy – powiedział Legutko.

Trybunał Konstytucyjny odpowiedział już na wystąpienie Fransa Timmermansa. CZYTAJ TUTAJ>>>

Zdzisław Krasnodębski przypomniał natomiast, że we wtorek w PE odbyła się debata o praworządności na Malcie w związku m.in. z praniem pieniędzy w tym kraju i dokonanym tam zabójstwem dziennikarki śledczej. - Padały na tej sali słowa, (…) że sytuacja na Malcie jest lepsza niż sytuacja w Polsce. To jest miara absurdu – ocenił.

Nowoczesna: Polska jest w UE kłopotem

Do przebiegu debaty w Strasburgu odnieśli się politycy Nowoczesnej. Katarzyna Lubnauer stwierdziła, że Polska stała się kłopotem, wyrzutkiem Unii Europejskiej.

- Europosłowie wszystkich głównych opcji politycznych w Parlamencie Europejskim mówią jednym głosem - trzeba interweniować w sprawie tego, co się dzieje w Polsce, nie można pozwolić na to, żeby w Polsce były łamane zasady praworządności, podstawowe zasady państwa prawa - zauważyła posłanka. Jak dodała, Polska stała się kłopotem, wyrzutkiem Unii Europejskiej.

- Musimy zdawać sobie sprawę, że Polska ma problemy. Nie zakłamujmy rzeczywistości. Parlament Europejski z troską pochyla się nad problemem Polski, nad praworządnością w Polsce, nad tym co się dzieje w tej chwili w sprawach takich jak rasizm - dodała Lubnauer.

- My wszyscy jesteśmy częścią Unii Europejskiej i to jest również nasz parlament, więc próba mówienia, że ktoś z zewnątrz zajmuje się naszymi prawami jest bzdurą - powiedziała posłanka. - Polska jest znaczącym członkiem Unii Europejskiej i dlatego Parlament Europejski ma prawo zajmować się naszymi problemami - podkreśliła.