Sąd przeprowadził w czwartek posiedzenie przygotowawcze i przedłużył okres pozostawienia Zacharczenki w areszcie śledczym na kolejne pół roku. Wyznaczył także kolejne posiedzenie na 14 września.

Zacharczenko został zatrzymany jesienią 2016 roku. Pełnił wówczas funkcję wicenaczelnika Zarządu T (do spraw walki z korupcją w sektorze paliwowym) w Głównym Zarządzie Bezpieczeństwa Ekonomicznego i Przeciwdziałania Korupcji MSW Rosji. Przy zatrzymaniu znaleziono w jego aucie około 20 mln rubli gotówką (obecnie - 316,5 tys. USD).

Późniejsze rewizje w licznych mieszkaniach należących do członków rodziny pułkownika doprowadziły do kolejnych odkryć. W mieszkaniu, którego formalną właścicielką jest przyrodnia siostra funkcjonariusza, znaleziono około 8 mld rubli (obecnie - około 126 mln USD) w różnych walutach. Do rodziny pułkownika należały nieruchomości znajdujące się w prestiżowych dzielnicach Moskwy i konta bankowe za granicą.

Ogółem skonfiskowany na rzecz skarbu państwa majątek obejmował - prócz milionowych kwot - łącznie 11 mieszkań, 16 miejsc parkingowych i cztery drogie auta. Formalnymi właścicielami byli krewni pułkownika, jego była żona i była partnerka. Sam Zacharczenko zapewniał, że z kwot, które u niego odnaleziono, jego własnością były niespełna 93 tys. rubli (blisko 1,5 tys. USD).

Proces dotyczyć będzie trzech przestępstw zarzucanych Zacharczence, w tym dwóch przypadków otrzymania łapówek od właściciela jednej z eleganckich restauracji w Moskwie.

Śledczy uważają, że w 2014 roku Zacharczenko wraz ze wspólnikiem z policji zainicjował kontrole firm należących do właściciela tego lokalu. Przedsiębiorca uznał, że jedynym sposobem na ocalenie biznesu jest zapłacenie łapówki i przekazanie Zacharczence i jego wspólnikowi 800 tys. USD. W 2015 roku pułkownik w zamian za świadczenie nieformalnej opieki zażądał od tego samego biznesmena karty pozwalającej na 50-procentową zniżkę w jego restauracji. Odwiedzając lokal, "zaoszczędził" w ten sposób około 3,5 mln rubli (ponad 55 tys. USD). Jego średnie rachunki w restauracji wynosiły 80 tys. rubli (niecałe 1300 USD), korzystał więc ze zniżek sięgających 40 tys. rubli (ok. 630 USD).

Kolejny zarzut dotyczy wydarzeń z 2016 roku, gdy - jak uważają śledczy - Zacharczenko ostrzegł swoją znajomą z banku Nota Bank o przygotowywanych rewizjach w tej instytucji. Po aresztowaniu Zacharczenki wyrażano przypuszczenie, że znaleziona u niego gotówka to częściowo środki pochodzące właśnie z Nota Banku.

W maju br. media w Moskwie podały, że część pieniędzy skonfiskowanych podczas zatrzymania Zacharczenki zaginęła. Chodzi o kwotę 3 mln euro ze skonfiskowanych Zacharczence i jego bliskim 8,5 mld rubli (równowartość 134 mln USD), 2 mln euro i ponad 120 mln USD.