Przez Europę jechał radioaktywny pociąg
To nie był zwykły pociąg. Gdy tylko zatrzymał się na stacji, serbscy celnicy niemal natychmiast wezwali radiologów. I słusznie. Okazało się bowiem, że transport złomu z Bułgarii był silnie napromieniowany. Norma była przekroczona aż 3 tysiące razy. Pociąg zawrócono. A Bułgarzy stwierdzili po prostu, że się pomylili.
- Europejska moda na atom
- Promieniotwórczy kobalt mógł zagrozić ludziom
- Polska szykuje się na atak brudną bombą
- Znów awaria w elektrowni atomowej na Ukrainie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pociąg z radioaktywnym ładunkiem został wysłany z Bułgarii do Macedonii. W piątek dotarł na granicę z Serbią, ale do niej nie wjechał. Serbscy celnicy nabrali podejrzenia i wezwali radiologów. Gdy ci zbadali wagony licznikami Geigera, zdębieli. Okazało się, że na zewnątrz jednego z nich normy promieniowania były przekroczone 300 razy. Sam ładunek wewnątrz przekraczał normę 3 tysiące razy. Celnicy natychmiast zawrócili transport do Bułgarii.
Wysłany z Bułgarii pociąg przewoził złom. Wysłała go firma Sholls do macedońskiej stalowni MAKSteel. Ale w przeciwieństwie do poprzednich ładunków, ten dotarł tylko do bułgarsko-serbskiego przejścia granicznego w Dimotrowgradzie.
Bułgarskie władze wydały oświadczenie, w którym napisano, że nie było żadnego zagrożenia dla ludzi. A firma, nie wnikając w szczegóły, poinformowała, że ładunek wysłano "przez przypadek".
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!