Lewica zarobkami bogaczy uratuje gospodarkę?
Niemiecka lewica mówi stanowcze nie "bezwstydnym zarobkom". A za takie uznano dochody przekraczające 600 tysięcy euro. Lider trzeciej siły politycznej w Niemczech Oskar Lafontaine chce, by objąć je 80-procentowym podatkiem. A zebrane pieniądze, jak przystało na nowoczesną lewicę, przeznaczyłby na rozbudzenie gospodarki.
- Kwaśniewski znów chce przewodzić lewicy
- Pogrobowcy Honeckera wracają na salony
- W Niemczech chcą wywłaszczyć bogatych
- Co wynikło ze zjednoczenia Niemiec
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Obecnie najwyższy podatek w Niemczech to 45 procent. Płacą go osoby zarabiające 220 tysięcy euro Ale Oskar Lafontaine chce wprowadzenia jeszcze jednego progu. Objąłby "bezwstydne", jak ujął to Lafontaine, zarobki ponad 600 tysięcy euro rocznie. Lider niemieckiej Lewicy chciałby, by państwo zabierało z nich aż 80 procent.
Zebranych pieniądzy, Lafontaine użyłby do sfinansowania pakietu działań pobudzających koniunkturę gospodarczą w czasie kryzysu. "Tylko wielkie programy, jak pokazuje przykład USA i Chin, mogą powstrzymać recesję" - powiedział polityk, który w latach 1998-1999 był ministrem finansów w rządzie Gerharda Schroedera.
Znana z radykalnych haseł Lewica Lafontaine'a jest trzecią siłą polityczną w Niemczech. To partia złożona z postkomunistów z dawnej NRD oraz rozłamowców, którzy wystąpili w 2005 roku z SPD.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!