Policja gazem rozpędziła prawicowe bojówki
Śmigłowce, armatki wodne, gaz łzawiący i tysiąc policjantów - takie siły czeskie władze skierowały przeciw skrajnie prawicowym bojówkarzom, którzy planowali akcję prowokacyjną przeciw Romom z miasta Litvinov. Skończyło się zamieszkami i 14 osobami rannymi.
- Romowie niemile widziani
- "Pracować z Żydem? Nigdy w życiu!"
- Klasy romskie do likwidacji
- W Anglii powstaną obozy dla Cyganów
- Szkoły zwalniają studentów na zamieszki
- Koniec z segregacją dzieci w szkołach
- Antyterroryści rozdzielili bijących się Romów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pół tysiąca zwolenników radykalnej czeskiej Partii Robotniczej najechało miasto Litvinov na północ od Pragi. Uczestnicy bojówki zamierzali przemaszerować przez nieruchomość należącą do miejscowych Romów. Chcieli ich w ten sposób sprowokować. Jednak czeska policja postanowiła im to uniemożliwić.
Mudnurowi na koniach użyli gazu łzawiącego, żeby rozpędzić bojówkarzy. Ci odpowiedzieli atakiem na policjantów. Podpalili nawet jeden ich samochód. Nad miejscem bitwy, jaka rozgorzała, krążyły policyjne helikoptery. Na ubranych na czarno huliganów wysłano armatki wodne.
Rannych zostało siedmiu policjantów i siedmiu ekstremistów. Bojówkarzom, którzy do Litvinova przyjechali z całych Czech, odebrano mnóstwo broni. Zatrzymano jednak tylko trzy osoby.
Czeski resort spraw wewnętrznych niedawno złożył wniosek o delegalizację skrajnie prawicowej Partii Robotniczej.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!