Żart przyjaciół balangowicza udał się znakomicie. Imprezowicz spał smacznie, kiedy wraz z kanapą został wsadzony do wagonu towarowego pociągu bawarskich linii kolejowych Bayerischen Oberlandbahn (BOB), jadącego w stronę Monachium.

>>>Są chętni na gazowaną wódkę?

Miarowy stukot kół pociągu tylko ukołysał nadużywającego alkoholu młodzieńca do mocniejszego snu. 27-latek przejechał z Warngau do odległej o kilkadziesiąt kilometrów miejscowości Holzkirchen i nawet tego nie zauważył. Cały czas chrapał w najlepsze na kanapie.

>>>Kto jest największym pijakiem w Europie

Dopiero w Holzkirchen pracownicy kolei zauważyli nadprogramowy bagaż w wagonie. Chcąc pozbyć się śpiącego gapowicza po prostu wystawili kanapę na peron, gdzie skacowany Niemiec spał dalej, dopóki nie obudził go patrol policji. Zdumiony mężczyzna otworzył oczy. Zamiast domu pełnego rozbawionych gości zobaczył małą stacyjkę w małej miejscowości daleko od domu...

Funkcjonariusze podkreślili w raporcie, że podróż powrotna wraz z kanapą nie wchodziła w grę.