Sekcja zwłok trwa. Jest rejestrowana kamerą wideo. Dowiedzieliśmy się jednak, że specjaliści już są pewni - to zator obu tętnic płucnych był przyczyną śmierci "Iwana". Spowodowały go skrzepliny z naczyń krwionośnych nóg Zirajewskiego.

Jak dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna", jedna z policyjnych hipotez zakłada, że Zirajewski od dawna zbierał leki, by je zażyć, a następnie trafić do szpitala. Najprawdopodobniej planował ucieczkę.

Wcześniej szef Służby Więziennej płk Kajetan Dubiel poinformował, że dzień przed Bożym Narodzeniem "Iwan" otrzymał od innego skazanego gryps, po którym był "niezadowolony". Spalił wszystkie notatki, napisał list do żony i 28 grudnia zatruł się lekami nasennymi. Trafił do szpitala, a w niedzielę lekarze stwierdzili jego zgon.

Według Dubiela list do żony, jaki napisał Zirajewski, nie miał charakteru listu pożegnalnego. "Iwan" pisał w nim, jak wychowywać dziecko i jak się odwoływać do Strasburga.

Artur Zirajewski został skazany w 2007 roku przez sąd w Gdańsku na 15 lat więzienia za działalność w tzw. klubie płatnych zabójców. Twierdził on, że w kwietniu 1998 brał udział w spotkaniu w hotelu w Gdańsku, podczas którego szukano kogoś, kto weźmie zlecenie na zabójstwo "głównego psa". Według jego relacji Edward Mazur i gangster Andrzej Z."Słowik" spotkali się w tym celu z Nikodemem Skotarczakiem, ps. Nikoś, i właśnie z "Iwanem".

Mazur, polonijny przedsiębiorca z Chicago, jest podejrzany o to, że w 1998 r. nakłaniał Zirajewskiego do zabójstwa Papały, oferując mu 40 tys. dolarów.