Dziś posłowie zajmą się projektem takiego rozporządzenia. Będą też dyskutować nad innymi restrykcyjnymi zapisami, jakie pojawiają się w projekcie nowelizacji ustawy antynikotynowej.

Resort zdrowia chce, by producenci papierosów musieli umieszczać na każdej paczce papierosów sugestywne obrazki ostrzegające przed szkodliwością palenia. Plany minister Ewy Kopacz podgrzały i tak gorącą już atmosferę, jaka towarzyszy dyskusji nad poselskim projektem ustawy antynikotynowej, której pierwsze czytanie odbędzie się dziś w Sejmie. Znalazły się w niej wyjątkowo rygorystyczne zapisy: całkowity zakaz palenia w miejscach publicznych, takich jak: szkoły, uczelnie, zakłady pracy, dworce, lotniska, przystanki, obiekty sportowe oraz placówki kultury. Nie będzie można palić także w promieniu 10 metrów od wejść do tych obiektów. W zakładach pracy, domach starców czy szpitalach psychiatrycznych palenie będzie możliwe tylko w specjalnych palarniach spełniających wyśrubowane normy. W pociągach dalekobieżnych jedynie w wydzielonych wagonach, a w pubach i restauracjach w osobnych salach. – To będzie wielki cios dla naszej branży – komentują producenci papierosów i właściciele pubów.

Branża nie chce piktoriali

Co budzi ich największy sprzeciw? Przede wszystkim nowe ostrzeżenia obrazkowe, czyli tzw. piktoriale. – Wprowadzanie ich w czasach kryzysu to fatalny pomysł – mówi Grażyna Sokołowska, dyrektor ds. korporacyjnych i prawnych Imperial Tobacco Polska. Przekonuje, że obrazki nic nowego nie wnoszą, a producentów zmuszą do poniesienia gigantycznych kosztów związanych ze zmianą szaty graficznej opakowań papierosów. Jej zdaniem będzie to kosztować około 50 tys. euro za jeden rodzaj papierosów. Tę sumę trzeba jednak pomnożyć przez 380, bo tyle jest różnego rodzaju marek i rodzajów papierosów.

Równie krytyczny jest Maciej Skorliński, przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Pracowników Przemysłu Tytoniowego w Polsce. – Papierosy są legalnym produktem, a z ustawy wynika, że palić będzie można praktycznie tylko we własnym mieszkaniu. To narusza konstytucyjne prawo do wolności – argumentuje. Skorliński ostrzega również, że działania polityków mogą mieć opłakane skutki dla branży, która zasila co roku budżet państwa kwotą 15 mld zł, zatrudnia 5 tys. pracowników oraz 15 tys. plantatorów. – Decyzje ustawodawcy mogą spowodować upadek polskiego przemysłu tytoniowego i zwolnienia z pracy – dodaje Skorliński.


Puby dla niepalących?

Emocje budzi również zakaz palenia w pubach. Branża tytoniowa oraz zdecydowana większość właścicieli pubów żąda, aby decyzja, czy lokal będzie dla palaczy czy dla niepalących, należała do właściciela. – Kiedy patrzę na salę, widzę, że na 40 osób 35 pali papierosy. Zakaz może spowodować, że będą spotykać się w domach – mówi właściciel warszawskiego klubu Polyester. – Skończy się tak jak w Anglii, gdzie zakaz palenia spowodował masowe zamykanie klubów – dodaje.

Czy posłowie ulegną sile tych argumentów? Poseł Aleksander Sopliński z PSL, szef sejmowej podkomisji zdrowia publicznego, przyznaje, że naciski na posłów promujących zdrowie są ogromne. – A przecież my nie wojujemy z palaczami, ale mamy obowiązek chronić obywateli przed biernym paleniem – tłumaczy.

Jego zdaniem sale podzielone na część dla palących i dla niepalących to czysta fikcja, bo przecież wszyscy klienci wdychają to samo powietrze. Poseł przytacza ponadto dane: w Polsce z powodu palenia umiera kilkadziesiąt tysięcy palaczy, więcej niż w wypadkach i na skutek zabójstw. I przypomina, że do 2012 i tak w całej Europie będą obowiązywały równie restrykcyjne zakazy. – Nie ma przeszkód, by Polska się przyłączyła wcześniej i już korzystała z dobrodziejstw ustawy – dodaje.

Te obrazki mają informować o szkodliwości palenia

Zamieszczane na pudełkach papierosów drastyczne obrazki ostrzegające przed paleniem nie sa polskich wynalazkiem. Jako pierwsza opracowała je Komisja Europejska w 2003 roku. Państwa unijne mogą z nich korzystać, ale nie muszą. Wszystkie obrazki w niezwykle sugestywny sposób przedstawiają skutki palenia: pomarszczone ciało, śmierć w bólach, reanimację z powodu zawału serca.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia ostrzeżenia mają być dość duże – zajmą prawie połowę jednej strony pudełka papierosów. Ministerstwo Zdrowia spodziewa się spektakularnych rezultatów akcji. I przypomina, że tylko w wyniku zamieszczenia na opakowaniach papierosów ostrzegawczych komunikatów palenie rzuciło 300 tysięcy Polaków.