Dziennik.plKraj

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Na kolei się kłócą, a pasażerowie cierpią

2010-05-04 | Ostatnia aktualizacja: 22:19 | Komentarze: 0 | skomentuj

PKP Polskie Linie Kolejowe dotrzymały słowa - nie wpuściły we wtorek na swoje tory 48 pociągów InterRegio należących do PKP Przewozy Regionalne. Władze PLK twierdzą, że nie będą dalej kredytować spółki, która jest im winna blisko 200 mln zł za korzystanie z torów. Na tym konflikcie najbardziej ucierpieli pasażerowie.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Do ostatniej chwili podróżni nie wiedzieli, czy ich pociąg odjedzie. Wielu pasażerów o tym, że połączenie zostało zlikwidowane, dowiedziało się dopiero na dworcu. Pociągi nie zniknęły z rozkładów jazdy. W kasie nikt nie potrafił udzielić im rzetelnej informacji. "Słyszałem o jakimś strajku czy kłótni na kolei, ale to było kilka dni temu. Nie umiem posługiwać się internetem, więc przyszedłem na dworzec. Miałem jechać do córki do Warszawy, tym o 9.30, bo znacznie tańszy od InterCity. Przychodzę, a tu pociągu nie ma" - opowiada zdenerwowany Jerzy Guśpiel z Katowic. Ze stolicy Śląska nie wyruszyło osiem pociągów InterRegio. Z Katowic nie wyruszyły lub przez to miasto nie przejechały pociągi InterRegio łączące najważniejsze miasta w kraju. "To są bardzo poważne utrudnienia w ruchu pasażerskim. Nie potrafię oszacować, ilu pasażerów dzisiaj nie przewieziemy, ale biorąc pod uwagę fakt, iż Śląsk zamieszkuje około 4 mln ludzi, można sobie wyobrazić skalę zjawiska. Ciągle mam nadzieję, że ten kryzys zostanie rozwiązany, i to szybko" - mówi Przemysław Gardoń, dyrektor Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych.

Nie inaczej było w innych miastach. Pasażerom jadącym z Krakowa zlikwidowano 9 połączeń. Z Warszawy nie wyjechały pociągi do Krakowa, Poznania, Katowic i Wrocławia.

Bilety można zwracać

Bilety na te połączenia sprzedawano w kasach jeszcze w poniedziałek wieczorem. Pracownicy kas twierdzili bowiem, że nie wiedzą, jakich pociągów będą dotyczyły zmiany. "Dzwoniłam poprzedniego dnia wieczorem, żeby się upewnić, że mój pociąg na pewno jedzie. Otrzymałam odpowiedź twierdzącą i dopiero na dworcu okazało się, że go nie ma" - żaliła się mieszkanka Łodzi, która spieszyła się do stolicy na samolot. Studentka z Poznania, która próbowała dostać się pociągiem o godzinie 6 rano do Krakowa na obronę pracy dyplomowej, również musiała szybko szukać innego połączenia. A z tym nie było łatwo.

W kolejkach do informacji trzeba było stać nawet parę godzin. Nie było też jasnych reguł czy bilety zakupione na InterRegio można wykorzystać np. w pociągach PKP InterCity. Niektórzy się decydowali na wykorzystanie dłuższego i droższego połączenia, byleby dotrzeć do celu. W Gliwicach wszyscy pasażerowie, którym zlikwidowano przejazd do Przemyśla skierowano na trasę dłuższą o godzinę i z przesiadką. "Wszyscy skorzystali, nie było na razie żadnych zwrotów" - przekonuje kasjer z gliwickiego dworca.

czytaj dalej >>>

Klara Klinger, współpraca: ewka, Maciej Szczepaniuk
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «