Dziennik.plKraj

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Przegrali, bo zakazali w Polsce mówić po polsku

2008-05-07 | Ostatnia aktualizacja: 16:24 | Komentarze: 0 | skomentuj
Mirosław Michałowski wygrał sprawę z niemiecką firmą w Szczecienie, która zakazała mówić po polsku

Mirosław Michałowski wygrał sprawę z niemiecką firmą w Szczecienie, która zakazała mówić po polsku Fot. WOJTEK BASALYGO / Inne

Mirosław Michałowski wygrał z niemiecką firmą Arvato, która działa w Szczecinie. Jej szefostwo zakazało rozmawiania w pracy po polsku. Michałowski zaprotestował i stracił posadę. Dziś sąd przyznał mu odszkodowanie - cztery tysiące złotych.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Michowski twierdzi, że w końcu 2006 roku, na polecenie kierownictwa firmy, powieszono w niej kartkę z napisem "Hier wird nur Deutsch gesprochen!!!" czyli "Tu rozmawiamy tylko po niemiecku!!!".

Warum, czyli dlaczego?

Firma Arvato Services świadczy usługi telefoniczne. Jej pracownicy przez telefon zbierają informacje i udzielają porad klientom z zagranicy. Z reguły rozmawiają z nimi po niemiecku. Zakaz miał dotyczyć sal, w których obsługiwani są zagraniczni klienci. Michałowski zaprotestował i niedługo potem stracił pracę. Jak twierdzi, wylano go z powodu sprzeciwu. Dyrekcja firmy temu zaprzeczała. Dlaczego zwolniła Michałowskiego? Podobno za złą pracę.

Pracownik domagał się od firmy 40 tysięcy złotych odszkodowania. Zdaniem sądu, wersja przedstawiona przez niego była "zgodna z prawdą, choć nieco przejaskrawiona". Sędzia prowadząca sprawę dodała też, że "wszelkie działania zmierzające do zakazu używania języka wybranego przez pracowników, noszą znamiona molestowania i dyskryminacji". Według sądu, także zwolnienie Michałowskiego z pracy było przejawem dyskryminacji.

Glücklich, czyli szczęśliwy!

"Nie sądziłem, że wygram. Jestem pod wielkim wrażeniem. Mogę tylko zaapelować do kolegów, by się nie bali iść tą drogą" - powiedział dziennikarzom szczęśliwy Michałowski po odczytaniu wyroku. Zapytany, czy nie jest zawiedziony wysokością odszkodowania, odpowiedział, że nie przyszedł do sądu po pieniądze.

"Wyrok nas zaskoczył. Będziemy się od niego odwoływać" - zapowiedziała Małgorzata Kurc, reprezentująca przed sądem pozwaną firmę.

TOKU, PAP
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «