Podhalańscy urzędnicy zaprosili Obóz Narodowo-Radykalny do skorzystania z unijnej dotacji na "kultywowanie tradycji społeczności lokalnej". Nie przeszkadza im, że jego członkowie czekają na wyrok za antysemicką kampanię.

Pismo do ONR wysłała w ubiegłym tygodniu kierownik referatu geodezji, architektury, rolnictwa, leśnictwa i ochrony środowiska urzędu gminy Kościelisko Agnieszka Grzegorczyk. To zaproszenie do starania się o dotacje z UE "na odnowę i rozwój wsi".

W jaki sposób ONR "ma odnawiać i rozwijać wieś"? - zapytała "GW" kierownik Agnieszkę Grzegorczyk.

"ONR jest zarejestrowanym stowarzyszeniem, które działa na naszym terenie. Dlatego pomyślałam, że mogliby skorzystać z dotacji i organizować różne ciekawe rzeczy w naszej gminie. Z tego, co wiem, interesuje ich kultywowanie tradycji społeczności lokalne" - tłumaczy.

Urzędniczce nie przeszkadza to, że przywódca ONR na Podhalu brał udział w kampanii antysemickiej wymierzonej w burmistrza Zakopanego i że czeka go za to wyrok sądowy - przypomina "GW".

"Wiemy o tym. Ale to nie przeszkadza mu w ubieganiu się o środki unijne. Dostałam wytyczne z Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego, żeby zachęcić organizacje pozarządowe o ubieganie się o pieniądze unijne" - mówi Grzegorczyk.