Fragment spalonego ferrari na Allegro
Ktoś wystawił na Allegro fragment rozbitego zderzaka ferrari i zarobił na tym 405 złotych. W opisie podkreśla, że to część ze spalonego modelu modena 360 z rocznika 2004. Nie wiadomo, czy to autentyczna część auta, którym w Warszawie rozbił się Maciej Zientarski. W wypadku zginął jego kolega, a on sam leży nieprzytomny w szpitalu. Allegro problemu nie zauważyło i aukcji nie usunęło.
- Warzecha: Zientarski gnał jak pirat drogowy
- Sprzedawał na Allegro kradzione wózki
- Maciej Zientarski był trzeźwy
- Dlaczego Zientarski pędził ponad 200 km/h?
- Zobacz najdziwniejsze aukcje w internecie
- Chcieli ukraść świecącą się latarnię
- Zientarski zbadany. Odpowie za wypadek?
- Zachęta do samobójstwa reklamą na aukcji
- Kupiłeś coś na Allegro? No to poczekasz
- Zientarski: Maciek nie miał prawa przeżyć
- Zientarski sam jest sobie winien
- To Zientarski kierował ferrari
- Jak szybko jechało ferrari Zientarskiego
- Prokuratorzy chcą wiedzieć, czy Zientarski był trzeźwy
- Zientarski miał tylko sfotografować ferrari
- Zientarski wybudził się ze śpiączki
- Kup mercedesa Stanisława Lema
- Kup ferrari, bo jest teraz strasznie tanie!
- Ujawniamy ekspertyzę w sprawie Zientarskiego
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
p
Na dołączonym zdjęciu można zobaczyć niewielki szczątek polakierowanego na czerwono tworzywa sztucznego, który rzeczywiście może być fragmentem zderzaka. To niepowtarzalna okazja - zachwalał wystawca podkreślając, że część pochodzi ze spalonej modeny.
Jeśli słyszy się "spalone ferrari modena", na myśl od razu przychodzi auto, którym rozbił się w Warszawie dziennikarz motoryzacyjny Maciej Zientarski, a dziennikarz
Jarosław Zabiega zginął na miejscu. W opisie aukcji nie ma nigdzie nazwiska Zientarskiego, ale ile ferrari modena 360 z 2004 roku jeździ po Polsce i ile z nich się spaliło? Skojarzenia
nasuwają się same.
Tuż po lutowej tragedii, w miejscu wypadku, zaroiło się zresztą od hien, które poszukiwały części modeny. Niestety, nie udało nam się potwierdzić
autentyczności zderzaka, bo jego właściciel nie odbiera telefonu.
Sama aukcja nie cieszyła się powodzeniem, bo zanim o niej napisaliśmy, na stronę sprzedającego weszło do godziny 14 zaledwie 250 ciekawskich. Po naszej publikacji liczba ta drastycznie
wzrosła, a do licytacji zaczęli się przyłączać pierwsi chętni. Wieczorem, tuż przed zakończeniem aukcji, liczba zainteresowanych wyniosła ponad 41 tysięcy, a wylicytowana stawka
osiągnęła - bagatela - 405 złotych!
Allegro nie zareaguje, bo "aukcja nie odnosi się do wypadku"
Allegro nie chciało usunąć tej aukcji, gdyż - jak odpisał nam rzecznik portalu, Bartek Szambelan - "aukcja, o której mowa, w żaden sposób nie sugeruje ani nie odnosi się do
tragicznego wypadku".
"Jeśli rzeczywiście mamy do czynienia z fragmentem spalonego samochodu po warszwskim wypadku - jest to naganne moralnie. Jednak z naszej strony nie mamy żadnych podstaw, aby sądzić,
że jest to rzeczywiście część auta Maćka Zientarskiego, dlatego oferta nie będzie usunięta" - napisał rzecznik Allegro.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!