"Kwaśniewski znów sobie walnął kielonka"
"Choroba filipińska daje o sobie znać", "Kwaśniewski znów musiał sobie walnąć kielonka"... Od takich komentarzy zaroiło się w internecie po wczorajszym programie "Tomasz Lis na żywo". Internauci pisali, że były prezydent podczas wywiadu był "mocno rozluźniony". Koniec audycji też był wymowny. Aleksander Kwaśniewski utknął w kadrze, a Tomasz Lis przepraszał za to, że... nie zszedł z nim ze sceny.
- Miller: Filipińska choroba zaburza trzeźwość opinii
- Kwaśniewski: Wybaczcie chwile słabości
- Tomasz Lis bez pracy - za jazdę po alkoholu
- Samorządowcy popili i nie polecieli
- "Wakacje z agentem" znowu w sądzie?
- Rybiński: Cierpię na filipińską chorobę z nawrotami
- Odkryli, czemu ludzie pięknieją po alkoholu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na forum dyskusyjnym strony internetowej www.tomaszlisnazywo.pl przez całą noc pojawiały się nowe komentarze, które nie
pozostawiają złudzeń. Internauci jednoznacznie zdiagnozowali wczorajszy stan byłego prezydenta. "Przecież on jest kompletnie pijany", "Pan prezydent powinien się
leczyć z alkoholizmu" - pisali widzowie.
Jeden z komentarzy był szczególnie wymowny: "nie powinni wpuszczać go na antenę dla jego dobra".
Opinia była szczególna, bo Kwaśniewski mówił w programie, że Lech Wałęsa nie powinien po raz kolejny walczyć o prezydenturę właśnie "dla jego dobra".
Aleksander Kwaśniewski już nieraz słyszał zarzuty o nadużywanie alkoholu. Podczas ostatniej kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi zasłynął występem w Szczecinie. Kiwając się
nad mównicą, robił dziwne wycieczki pod adresem oponentów politycznych: "Ludwiku Dorn. Sabo. Nie idźcie tą drogą!" - apelował do byłego marszałka Sejmu i jego psa.
Ilekroć Kwaśniewski jest przyłapywany na tym, że jest "w nie najlepszej kondycji", tłumaczy to innymi powodami. Mówił już o chorobie,
którą miał przywlec z podróży do Filipin. Wcześniej, gdy zataczał się nad grobami polskich żołnierzy w Charkowie, mówił o "pourazowym zespole przeciążeniowym goleni
prawej".
"Może wypiłem jeden kieliszek wina, a może dziesięć. Jestem wolnym człowiekiem" - tłumaczył "Faktom" TVN były prezydent, gdy pytano go o jego
niedyspozycję podczas zeszłorocznych wykładów na Ukrainie.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!