Zgon nastąpił w skutek urazu wielonarządowego, typowego dla ofiar wypadków komunikacyjnych - ogłosili naukowcy na konferencji prasowej. Wykluczono możliwość śmierci generała w wyniku uduszenia, obrażeń postrzałowych czy ran kłutych lub rąbanych, natomiast nie wykluczono utonięcia. Obrażenia generała są typowe dla ofiar wypadków komunikacyjnych.

"Nasze badania nie przesądzają o utonięciu jako przyczynie śmierci. W narządach nie stwierdziliśmy obecności takich substancji, które mogłyby uwiarygadniać tezę o otruciu generała" - podkreślił doktorr Wojciech Lechowicz z IES.

To jednak nie koniec śledztwa. "Przedstawione przez biegłych ekspertyzy, choć kluczowe, nie odpowiadają na wszystkie pytania" - mówi w wywiadzie dla TVP Info Ewa Koj, naczelnik pionu śledczego katowickiego IPN. Z dokumentów odnalezionych w Londynie wynika, że po katastrofie nie zbadano dokładnie hipotezy o sabotażu, mimo, że były takie sugestie. "Jesteśmy pewni, że będą konieczne kolejne wyjazdy za granicę i gromadzenie dodatkowych dokumentów" - zapowiada Koj.

Śledztwo trwa od września

Katowicki oddział 3 września 2008 roku wszczął śledztwo dotyczące śmierci generała Sikorskiego uznając, że są przesłanki do postawienia hipotezy, iż Sikorski zginął w wyniku spisku. Wcześniej szczeciński oddział IPN odmawiał rozpoczęcia takiego śledztwa uznając, że generał zginął w katastrofie, a nie w wyniku zamachu.

Generał Władysław Sikorski wraz z córką i grupą współpracowników zginął 4 lipca 1943 roku w katastrofie lotniczej w Gibraltarze. Po wydobyciu jego ciała z Cieśniny Gibraltarskiej nie przeprowadzono sekcji zwłok, nie powstał też wtedy profesjonalny raport z oględzin dokonanych przez brytyjskiego lekarza, Daniela Canninga. Specjalistycznych badań nie wykonano również, gdy w 1993 roku po ekshumacji trumnę z ciałem Sikorskiego przewieziono do Polski.